|
W części
drugiej chciałbym zająć się bardziej
szczegółami technicznymi dotyczącymi
strumienic i konsekwencjami z tego
wynikającymi dla ich zastosowania w
tuningu i sporcie.
Pytanie podstawowe: po co je stosujemy i
czy jest to tylko specyfika polskiego
rynku tuningowego? Strumienice dolotowe
i wydechowe mają wpływ na wymianę
ładunku w cylindrze silnika, czyli na
usunięcie z niego rozprężonych spalin i
napełnienie go świeżym powietrzem lub
ładunkiem mieszanki paliwowej w
zależności od rodzaju zasilania.
Najważniejszym parametrem tego procesu
jest sprawność napełniania wyrażana
stosunkiem mas: Me - ładunku pozostałego
w cylindrze po zakończeniu wymiany do Mt
- teoretycznego ładunku wynikającego z
objętości skokowej cylindra Vs i
gęstości powietrza atmosferycznego.
Średnio wynosi on 70-85%, natomiast przy
doładowaniu rezonansowym udaje się
przekroczyć 100% i dojść do granicznych
107%, dotyczy to oczywiście silników
wolnossących. Stosunek Me/Mt decyduje o
mocy silnika, momencie obrotowym oraz
obrotach, przy jakich są one osiągane.
W
książce prof. Czesława Kordzińskiego "Układy
wylotowe szybkobieżnych silników
spalinowych" podane są przykłady badań
wpływu np. długości i średnicy przewodów
kolektora ssącego na sprawność
napełniania cylindrów. W jednym
przypadku okazało się, że optymalną
długością kolektora, przy której
zachodzi doładowanie rezonansowe w
silniku Jaguara 3.5l, jest 90 cm,
chociaż trudno sobie wyobrazić
zmieszczenie tak długiego kolektora pod
maską sportowego auta. Właśnie między
innymi po to stosujemy strumienice, aby
modyfikować parametry silnika bez daleko
idących zmian konstrukcyjnych. Zamiast
tych przykładowo 90 cm możemy spróbować
zastosować np. strumienicę dolotu i
wspomóc ją wydechową. Mało kto wie, że
zmieniając wałek na sportowy powinniśmy
zmienić długość i średnicę kolektora
dolotowego. Wiadomo również, że jest to
trudne, gdyż nie dysponujemy kilkoma
kolektorami do prób, albo głowicami o
różnych średnicach zaworów, więc ten sam
efekt możemy osiągnąć stosując
strumienice, aby odpowiednio kształtować
charakterystyki silnika stosownie do
naszych oczekiwań.
Strumienice, czy to jest specyfika
naszego rynku? Otóż nie, gdyż to
urządzenie występuje w wielu samochodach
i motocyklach. Punto II w filtrze
powietrza przed wkładem ma prawie
klasyczną strumienicę, w Golfie II GTI
1.8l jest podobnie, przy czym zaskakiwać
może fakt, że zwężka przy tej pojemności
ma 35mm, gdy sam przy silniku 1.8l nigdy
nie zszedłem poniżej 45mm.
Jeżeli chodzi o wydechy w Alfie 155 w
ostatnim tłumiku była zwężka i można
powiedzieć, że to coś w rodzaju
strumienicy dynamizującej przepływ, przy
czym podobne zwężki są w tłumikach
Supersprinta.
Strumienice w samochodzie ogólnie
zwiększają prędkość przepływu czynnika.
Moja strumienica dolotowa działa jak
pompa powietrza, czyli wtłacza dodatkową
porcję powietrza do silnika. Wydechowa
strumienica naddźwiękowa inż. Pachonia ,
produkowana w firmie Michael (klasyk) ma
zwężkę w celu przyspieszenia przepływu
spalin oraz charakterystyczne cygaro w
środku ze skrzydełkami mocującymi, które
uspokajają przepływ, aby spaliny mogły
osiągnąć dużą prędkość. Można ją
montować za katalizatorem lub w miejscu
tłumika środkowego. W tym miejscu
informacja dla podrabiaczy: decydujące
znaczenie ma kształt tego cygara, źle
dobrane powoduje turbulencje i
strumienica nie pracuje.
Następna grupa to strumienice wirowe,
czego przykładem może być dynamizator
Jonesa i strumienice szczelinowe inż.
Pachonia. Wykorzystują one zjawisko wiru
wywołanego śrubowym ułożeniem łusek,
które zastępują zwężkę, im szybciej
ładunek wiruje, tym szybciej wir się
przemieszcza. Tak bardziej obrazowo,
strumienice wydechowe to taki odkurzacz
dla silnika, a dolotowe to atmosferyczne
turbo, dopychające dodatkową porcję
powietrza do silnika. Zestrajając obie
możemy uzyskać naprawdę dobre efekty.
Jest to wygodny sposób na kształtowanie
charakterystyk silnika, ponieważ nie
ingerujemy bezpośrednio w jego
konstrukcję, a wprowadzone zmiany są
odwracalne. Strumienice nie
przeszkadzają w tuningu elektronicznym i
mechanicznym, mogą tylko potęgować ich
efekty i są dobrze widziane w czołowych
serwisach chiptuningu.
Kilka
praktycznych rad na temat stosowania
strumienic. Przede wszystkim musimy się
zdecydować, co chcemy uzyskać i do czego
nam służy auto, czy ścigamy się
wieczorem po ulicach Warszawy, używamy
go do pracy czy mamy samochód tylko dla
przyjemności. Decydując się na
strumienicę wydechową pamiętajmy, że
może ona nie współpracować z fabrycznym
tłumikiem. Koniecznie trzeba więc
uwzględnić zmianę tłumika głównego,
zwykle końcowego na sportowy.
W
przewodach wydechowych i dolotowych
silnika zachodzą oprócz zjawisk
związanych z przepływem gazu jeszcze
zjawiska falowe - pulsacje spowodowane
cyklicznym ruchem tłoków silnika.
Nakładanie się tych zjawisk bardzo
komplikuje opis i możliwości
przewidywania, co się dzieje w
przewodzie dolotowym czy wydechowym. Są
też ich pozytywne skutki np. doładowanie
rezonansowe, ale to co pomaga w dolocie,
w układzie wydechowym może spowodować
duże straty.
Przykładem tego są przypadki uszkodzenia
silnika, przez niewłaściwie wykonane i
zabudowane strumienice łuskowe,
powodujące silny ruch wirowy. Po
konsultacjach z profesorem fizyki
doszliśmy do wniosku, że jest to skutek
nakładania się silnych pulsacji
ciśnienia spalin blisko silnika na ich
ruch wirowy. Efektem może być nawet
cofanie się wiru do silnika, szczególnie
w nieustalonych stanach jego pracy. My
dążymy do stanów przepływów laminarnych,
powodujących najmniejszy opór i głośność.
Praktyczna rada: uciekajmy ze
strumienicami łuskowymi w miejsce, gdzie
przewidziany jest tłumik środkowy. Nawet
taka źle dobrana strumienica w miejscu
tłumika środkowego może dać pozytywne
rezultaty. Umieszczona w miejscu
katalizatora lub za nim wywoła
turbulencje i np. wypalanie uszczelki
pod głowicą. Następną radą jest
montowanie układów wydechowych i
strumienic za pomocą złączek, zamiast
spawania na styk. Daje to możliwość
łatwej zmiany np. rodzaju strumienicy
czy tłumika w celu ich dokładnego
dostosowania do charakterystyki silnika.
Tym bardziej, że obecnie na rynku mamy
cały asortyment past uszczelniających,
złączek i akcesoriów potrzebnych do
takiego montażu.
Na
zakończenie chcę zaanonsować powstanie
nowej strumienicy stożkowej - wydechowej.
Już wykonałem pierwsze prototypy, które
spisują się bardzo dobrze. Będzie to
strumienica uniwersalna i można ją
montować dowolnie. Obecnie trwa wymiana
doświadczeń między inż. Pachoniem z
firmy Michael i MG-Motorsport w celu
pełniejszego wykorzystania pierwszych
prób drogowych. Już są projekty
połączenia strumienicy stożkowej ze
szczelinową i jest prototyp strumienicy
szczelinowo-naddźwiękowej Michaela.
Można więc będzie opracować układ
wydechowy ze strumienicą stożkową oraz
tłumikiem końcowym z wkładem strumienicy
stożkowo-szczelinowej z koncepcji
tłumików serii "Dyna". Sprzyja temu fakt
, iż inż. Andrzej Godula, pan Jacek
Chojnacki oraz inż. Tomasz Pirowski,
dysponujący profesjonalnym zapleczem
badawczym, służą konstruktorom
strumienic całą swoją wiedzą i
życzliwością. Z pewnością zaowocuje to
powstaniem bardzo skutecznych układów
wydechowych, takich że te zachodnie z
polerowanymi puszkami z nierdzewki będą
mogły robić za lustra w naszych
łazienkach!
Źródło: Lech
Węglarski "Strumienice mity i
rzeczywistość (część II)", GT nr 02
(50), luty 2003, str. 5
|