Każdy rasowy tuner
optuje za tuningiem kompleksowym, zwłaszcza tym
silnikowym, chociaż jest też spora grupa
przykładająca wagę do tego, co można określić
wystrojem auta - tymi elementami cieszącymi oko
i pieszczącymi ucho kierowcy...
Pozostaje więc dość
niewdzięczna rola dla lansującego formy
racjonalnego tuningu ograniczonego, zwanego
powszechnie lekkim. Można to odnieść do
wszystkich układów czy elementów pojazdu, w tym
silnika z osprzętem oraz nadwozia i samych
"zawiasów", czyli zawieszenia, a także układu
jezdnego i hamulcowego.
Przechodząc do rzeczy,
trzeba zacząć od form najtańszych i stosunkowo
skutecznie rzutujących na osiągi, w którym to
zakresie mamy na naszym rynku duży wybór
wyposażenia dolotu oraz układu wydechowego.
Rezultatem tych zmian jest zarówno poprawa
dynamiki jak też rasowe pogłosy rezonansowe
wydechu.
Co piszczy w dolocie i
wylocie
Szereg firm tuningowych oferuje strumienice
dolotu, dalej power-rury, czy również power-boxy,
w wolnym tłumaczeniu komory rezonansowe
dynamizujące oraz ogólnie sportowe doloty aż po
profesjonalne kolektory ssące. W tej ofercie
prym wiodą w porządku alfabetycznym: Chojnacki
Motor System, Godula Moto Sport, Kałuża Motor
Sport, Michael Tuning System, Świątek oraz
Węglarski Motor System. Są to firmy dysponujące
własnymi opracowaniami dedykowanymi do danego
silnika i zakresu jego modyfikacji albo też
współpracujące między sobą w zakresie tych
części.
Ponadto oferują
profesjonalne wyroby innych marek, jak chociażby
filtry sportowe marki Proton czy magnetyzery
(zwane modyfikatorami) paliwa marki Maksor typu
Dynamic-fuel czy Dynamic-racing. Kompleksowy
tuning wydechu można wykonać w firmie Michael
Tuning System, oferującej części dedykowane i
montażowe z odpowiednim dostosowaniem zmian w
dolocie. Dalej znany jest Ulter oferujący
głównie tłumiki końcowe i końcówki ozdobne oraz
z podobną ofertą K. Malon, aby wymienić te
wiodące. W dolotach i wylotach specjalizuje się
Węglarski Motor System, współpracujący z
konstruktorami Michaela, szkoda że w
ograniczonej ilości i wyłącznie na indywidualne
zamówienia.
Najprostsza forma tego
lekkiego tuningu obejmuje sportowy filtr
powietrza - wkładka do komory fabrycznej oraz
tłumik główny, zwykle końcowy, razem w kwocie
400-700 zł z poprawą dynamiki (moc i moment) o
10-13%. Pakiet poszerzony z prostą strumienicą
dolotu i power-rurą oraz dynamizaorem wylotu, w
tym strumienicą naddźwiękową albo szczelinową
czy typu Honda-Venturi, to dalsze 500-600 zł, z
poprawą dynamiki już 15-20%. Zakres kompleksowy
tuningu dolotu i wylotu obejmuje także zalecany
magnetyzer Dynamic-fuel lub Dynamic-racing albo
już klasyczne aktywatory paliwa i powietrza
marki Multimag. Powyższa to wydatki o ok.
200-500 zł, przy czym ta wyższa kwota wydaje się
jednak być opłacalna chociażby z racji dużej
poprawy charakterystyki momentu i kultury pracy
silnika. Dopełnieniem modyfikacji wydechu byłby
sportowy kolektor rurowy za 800-1200 zł u
producentów krajowych lub zagranicznych za
1800-4000 zł, są one bardzo zbliżone
konstrukcyjnie. Takie jakby dopieszczenie dolotu
i wylotu skutkuje podwyższeniem dynamiki o
18-25% (w tym mocy o 18-21%) już przy bardzo
odczuwalnym podwyższeniu momentu obrotowego
silnika. Daje to wrażenie jeszcze większego
przyrostu mocy przy dużej poprawie kultury pracy
jednostki napędowej.
Próby trakcyjne Punto 55,
Citroena Saxo 1,3 oraz Suzuki Swift 1,0
wykazały, że tymi autami po lekkim tuningu można
jeździć płynnie i pokonywać wzniesienia na
przełożeniu najwyższym z prędkością o 10-15 km/h
niższą niż w stanie fabrycznym. Powinno to
przemawiać do każdego doświadczonego kierowcy,
który potrafi umiejętnie wykorzystać tę zmianę
charakterystyki momentu z poprawą ekonomiczności
o 7-10%.
Zaczynają się schody
Trzeba jednak uczulić amatorów taniego tuningu,
o czym napiszemy szerzej w
kolejnym materiale z tego cyklu, czego
należy unikać, zwłaszcza w samochodach nowej
generacji, wyposażonych w przepustnice dolotu
sterowane elektronicznie oraz sterowane tłumiki
końcowe tak zwane semi-active z przepustnicą w
końcówce.
W dolocie takiego auta
można ograniczyć się do zmiany filtra powietrza
na wkład sportowy do komory fabrycznej,
najlepiej o charakterystyce znanych wkładów
Mann-Hummel - o umiarkowanie zmniejszonych
oporach przepływu i dużej wychwytywalności
zanieczyszczeń.
Takie warunki spełniają
wykonywane na zamówienie wkłady krajowe firmy
Proton, stosującej między innymi włókninę, jak w
kultowych Harleyach, również z warstwą ochronną
- przedfiltrową. Odnosząc się do wydechu z
czujnikiem ciśnienia spalin, chociażby w nowych
Fordach, trzeba stosować tłumiki główne, zwykle
końcowe, umiarkowanie "odetkane", które to
warunki spełniają między innymi te produkty
marki Michael Tuning System, zwłaszcza model KIT
Alfa czy też dedykowane do danego auta tłumiki
Supersprint, Sebring i Remus.
Niektóre tłumiki krajowe,
zwłaszcza te montażowe, wymagają stosowania
dobranych wymiarowo zwężek w wylotach końcówek,
o średnicy wewnętrznej mniejszej o 3-4 mm od
średnicy zewnętrznej przewodu przed tłumikiem
końcowym - mierzonej na części gładkiej rury
jeszcze przed pogrubieniem montażowym przy denku
wlotowym tłumika, gdy mamy pojedynczą końcówkę
wylotową. Natomiast przy końcówce podwójnej
średnica wewnętrzna każdej ze zwężek powinna
stanowić wynik podzielenia średnicy zewnętrznej
rury przed tłumikiem przez liczbę stałą 1,25
minus 3 mm (podwójna grubość ścianki dorobionych
zwężek, z rury o grubości ścianki zwykle 1,5
mm).
To ważne ze względu na
zachowanie prawidłowego współczynnika reszty
spalin w komorach spalania, stanowiącej
wypełniacz kompresji w zakresie obrotów niskich
oraz przejściowych. Zastosowanie w takich autach
tłumików o znacznie zmniejszonych oporach
przepływu wymaga przestrojenia czujnika
ciśnienia spalin u czołowych chiptunerów, aby
auto nie zaczęło wariować, gdy włączy się system
awaryjny. Zapomnijmy też o usuwaniu
katalizatorów, co niepodważalny autorytet
tuningu - Jacek Chojnacki, kiedy wyczerpał już
argumenty techniczne, "zagroził"... naruszeniem
prawa, a niżej podpisany określa to także jako
zbrodnię przeciwko środowisku naturalnemu. W
uzasadnionych przypadkach można zastąpić
metalowym, chociażby krajowym Lindo-Gobex.
Chiptuning wieńczy
dzieło
Wszystkie istotne zmiany w dolocie i wylocie,
zwłaszcza wspomnianych aut nowej generacji,
nawet z zakresu tego lekkiego tuningu, wymagają
zwykle ingerencji chiptunerów względnie inaczej
to ujmując, warto zasięgnąć ich opinii w tym
względzie. Profesjonalny chiptuning zapewnia
dalszą poprawę osiągów lub zapobiega ewentualnym
zakłóceniom w pracy sterowników, zanim się
"ułożą" po przejechaniu 150-350 km, chociaż są
auta oporne, wymagające do tego
samoprzestrojenia ok. 700 km. W prostych
przypadkach wystarczy przestrojenie czujników
albo "przyjmie się" prosty chip podpinany,
zmierzający do optymalizacji parametrów
regulacyjno-nastawczych. Może być też bardziej
ambitny pełny chip aż po montaż dodatkowych
modułów cyfrowych typu Unichip lub SMT-s,
uwzględniających już nowe mapy silnika,
koniecznie z pomocą hamowni lub też zamontowanie
dodatkowego specjalnie oprogramowanego
komputera, jak chociażby systemu Motec, co już
stanowi zabawę kosztowną i czasochłonną.
Ceny tych prostszych form
chiptuningu zamykają się w kwotach 800-2500 zł.
W tej to sprawie... "wszystkie drogi prowadzą do
Rzymu", więc do V-Tech w Krakowie,
Autoelektroniki - Michał Dróżdż w Czeladzi lub
stołecznego Alnaru czy Sopa Service w Czernicy
k. Gliwic, żeby wymienić dla przykładu te firmy.
Są one również zorientowane w funkcjonowaniu
dolotu oraz wylotu, czego dały wielokrotnie
dowody, więc wystarczy koncepcji do uporania się
z coraz to bardziej złożoną elektroniką.
Można pół żartem, pół
serio napisać, że w tych firmach specjalizują
się także w rzeczach... niemożliwych z
teoretycznego punktu widzenia.
Źródło: Wiesław Pachoń -
"Walory i pułapki lekkiego tuningu."
AUTO TUNING ŚWIAT nr 5, maj 2004, str. 52-55