|
Poprawnie
przeprowadzony tuning osprzętu silnika
pozwala połączyć dynamikę z
ekonomicznością na zasadzie poprawy
bilansu energetycznego jednostki
napędowej. Skutkuje to zwykle przyrostem
mocy i niższym zużyciem paliwa o około
15%. nawet bez ingerencji w silnik.
Wobec ustawicznego podwyższania ceny
paliw samochodowych nastała lepsza aura
dla rozmaitych oszczędzaczy paliwa typu
magnetyzer, przystawka Multi-Air czy
Eco-Fire System. W przypadku ich
zastosowania oszczędność dochodzi czasem
do 20% w autach wyjściowo dość
paliwożernych, szczególnie przy
silnikach gaźnikowych, po wprowadzeniu
zmian w dolocie oraz w układzie
wylotowym i zamontowaniu magnetyzerów.
Odmiany sportowe tych urządzeń dają
zaskakująco dobre wyniki, które niżej
podpisany sam miał okazję sprawdzić
niejednokrotnie. Są to spostrzeżenia
oparte na wynikach testów prowadzonych w
kilku współpracujących serwisach
tuningowych, w tym MAG-Sport w Nowym
Sączu, Auto-Max we Wrocławiu oraz przez
katowickie: Autoport i PPM-Tuning.
Niezawodnym
sposobem poprawy ekonomiczności i
dynamiki jest zastosowanie
profesjonalnego układu wydechowego,
chociażby firmy Michael z Radlina czy
zachodniego Supersprint-a oraz
sportowego filtra powietrza. Chociaż są
to rozwiązania w założeniach
turystyczno-sportowe, nie trudno sobie
uzmysłowić, że odetkany z umiarem wylot,
przy swobodniejszym dopływie powietrza,
powinien poprawić wymianę ładunku w
cylindrach. Skutkuje to poprawą
elastyczności silnika i niższym zużyciem
paliwa, zwłaszcza w zestawieniu ze
sprawdzonymi magnetyzerami czy innymi
wymienionymi na wstępie oszczędzaczami.
Trzeba przy tym podkreślić znaczenie
dostosowania układu dolotowego i
wylotowego indywidualnie do silnika oraz
zakresu wprowadzonych w nim modyfikacji.
Decydujące w tym
znaczenie mają kolektory rurowe oraz
strumienice dolotu i wylotu. Przy tym
sportowe filtry powietrza powinny
pasować do obudowy fabrycznej, gdyż ich
odmiany otwarte - pełnego przepływu, jak
chociażby filtry stożkowe, zakładane
bezpośrednio na kolektor ssący, nadają
się raczej do sportu. Wyjątek mogą tutaj
stanowić rozwiązania ze strumienicą
dolotu i dobranym doświadczalnie
przewodem, w czym specjalizuje się
wspomniana już firma MAG-Sport, o dużych
doświadczeniach w zakresie poprawy
ekonomiczności silnika. Kiedy zależy nam
na ekonomiczności, należy zapomnieć o
usuwaniu katalizatora, czego generalnie
nie należy robić, za wyjątkiem układów
do aut o przeznaczeniu
turystyczno-sportowym lub tylko
sportowym, w których oryginalny
sportkatalizator (z wkładem metalicznym)
zastąpiono katalizatorem ceramicznym.
Wszelkie sportowe tłumiki z tak zwanymi
rurami katalizacyjnymi na wylocie,
zdecydowanie pogarszają elastyczność,
przy wzroście zużycia paliwa o 0,5-1
l/100 km, zależnie od pojemności
silnika. Podobnie pogarszają
ekonomiczność szerokie opony, gdyż
pobierają znaczną część mocy, często
wypracowanej dość kosztownymi
przeróbkami. Dużej dbałości wymaga też
układ hamulcowy i geometria zawieszenia,
a także amortyzatory, z powodu których
można stracić nawet 20% paliwa. Ogólnie
dobry stan techniczny silnika i jego
poprawna regulacja, dobry stan
akumulatora i ogólnie naszej elektrowni
pokładowej oraz wysokiej klasy olej,
również mają niebagatelny wpływ na
ekonomiczność i dynamikę silnika.
Przy tym generalna
uwaga dla posiadaczy aut z silnikami
gaźnikowymi nowszej generacji, że przy
niektórych z nich lepiej jest nie
majstrować. Chodzi tu głównie o gaźniki
Tico oraz Cinquecento 700 z
katalizatorem, które w przeciętnych
warunkach warsztatowych są raczej nie
reformowalne. Natomiast gaźniki, nawet
te nowej generacji w Maluchach stwarzają
pełne rezerwy i to nie zawsze w kierunku
zubożenia nastawów. Czasami zmiana dyszy
głównej paliwa ze "115" na "117", z
ustawieniem pływaka w pozycji 7/14 mm i
nieznacznym przyspieszeniem zapłonu,
chociażby o 2 stopnie poprawią dynamikę
i ekonomiczność w granicach 5-7%,
zwłaszcza gdy przy tym zastosujemy
sportowy filtr powietrza nawet
stosunkowo tani krajowy. Takie zalecenia
regulacyjne sprawdzają się szczególnie w
przypadku silników o wyjściowo niskiej
mocy, kiedy to trzeba pedałem gazu
kompensować ten niedostatek. Właśnie
Maluchy dobrze reagują na tłumiki nowej
generacji marki Michael w odmianie o
dwóch końcówkach wylotowych oraz na
nowość tej marki - strumienicę dolotu, a
także na filtry sportowe Filtromex.
Dobrym uzupełnieniem w tych autach są
magnetyzery oraz przystawka Multi-Air.
Znawcy przedmiotu
są zdania, z czym można się zgodzić, że
każde auto z pakietem tuningowym zakresu
GT (podstawowym, bez ingerencji w
silnik) oprócz poprawy dynamiki jest
równocześnie bardziej ekonomiczne.
Poprawie ulega bilans energetyczny tak
tuningowanego silnika, zwłaszcza
wyposażonego dodatkowo w profesjonalne
świece. Dla przykładu Fiat Cinquecento
900 wyposażony w kompletny sportowy
układ wylotowy oraz profesjonalny filtr
sportowy i takież świece zapłonowe
wykazał, podczas próby hamownianej w
serwisie inż. Andrzeja Goduli, przyrost
mocy o ok. 10 KM przy bardzo korzystnym
wykresie przebiegu krzywej mocy i
momentu. Sprawdzane w innym teście tak
przygotowane auta, wykazywały zużycie
paliwa na trasie o 10% niższe niż w
autach seryjnych, chociaż przy
dynamicznej jeździe miejskiej zanotować
można było zużycie albo bez zmian, albo
zwiększające się przy dużym
temperamencie kierowcy.
Istnieje również
możliwość zaskakującej poprawy
elastyczności silnika przy niższym
zużyciu paliwa w wyniku zastosowania
różnych wariantów dynamizatorów dolotu,
zwanych z angielska powerpipe (przewód
dynamizujący) lub też typowej
strumienicy. Układ dolotowy i wylotowy
to jakby system naczyń połączonych, stąd
też konieczność współpracy specjalistów
tej branży. Tak więc auto ekonomiczne i
równocześnie dynamiczne, to wielokrotnie
potwierdzone fakty, poparte
doświadczeniem autorytetów krajowego
tuningu.
Źródło: Wiesław
Pachoń "Tuning na ekonomiczność", GT nr
3-4 (15-16), str. 10, marzec-kwiecień
2000
|