|
Tuning w pigułce
czyli - jak Jan Kowalski sikawkę ogrodową
tuningował i co z tego wynikło...
Do napisania tego
artykułu zmusiło mnie moje lenistwo albo
niechęć do wielokrotnego powtarzania tych
samych tekstów podczas dziesiątek rozmów
telefonicznych, które wyglądają na ogół tak:
Głos w słuchawce
- Dzień dobry.
Ja - Dzień dobry - odpowiadam
grzecznie.
Głos w słuchawce - Czy można u Pana
kupić szybki wałek rozrządu?
Ja - Tak oczywiście, ale jak szybki
ma być ten wałek?
Głos w słuchawce (po chwili przerwy)
- No jak najszybszy!
Ja - Czy zdaje sobie Pan sprawę z
tego, że szybkość wałka nie ma nic wspólnego
z szybkością samochodu?
Głos w słuchawce (po dłuuuugiej
przerwie) - Jak to, przecież wszyscy mówią,
że trzeba założyć szybki wałek i splanować
głowicę.
I w tym momencie nie
pozostaje nic innego, jak tylko tłumaczyć
zasady tuningu.
Seria, czyli
optymalny kompromis
Silnik spalinowy możemy sobie wyobrazić jako
zestaw elementów, przez które przepływające
paliwo zmienia się w energię, dającą efekt w
postaci ruchu samochodu. Konstruktorzy
projektując silnik do samochodu seryjnego,
starają się pogodzić ze sobą wiele różnych
nieraz sprzecznych założeń.
Wiadomo silnik ma
być mocny, mało palić, być lekki, spełniając
normy ekologiczne oraz długo i bezawaryjnie
jeździć.
W efekcie po wielu miesiącach czy też latach
obliczeń, badań i testów dostajemy coś, co
jest dopracowane jak tylko było możliwe
najlepiej.
Można sobie wyobrazić
taki silnik jako wodociąg, w którym
wszystkie rury i zawory mają logiczne
wymiary, pompa wodna ma odpowiednią
wielkość, a na końcu jest np. sikawka do
podlewania ogrodu. I wszystko to działa
znakomicie, aż do momentu jak obejrzy ten
zestaw tuner ogrodowy i postanowi go
poprawić. Jak zrobić, żeby więcej wody lało
się z węża, przecież to proste zakładamy
końcówkę tuningową o dwa razy większej
średnicy. Jaki efekt - dokładnie
przeciwny do zamierzonego - spadło ciśnienie
i zamiast lepiej jest gorzej. Dziwne -
przecież sąsiad ma taką dużą końcówkę i
świetnie działa. Tak, tylko ma jeszcze inne
rury, zawory i pompę.
Dokładnie tak samo
jest w silniku, wszystkie elementy muszą do
siebie pasować i to jest cała tajemnica
tuningu.
Tylko nie
przedobrzyć!
Można zrobić silnik ze stosunkowo
niewielkimi zmianami, który będzie miał dużo
lepsze parametry od potwora, w którym
pozakładano szybkie wałki, zawory wielkie
jak kapelusze, splanowano głowicę, a
zapomniano np. o układzie wydechowym lub
popełniono inny z pozoru nieistotny błąd.
Miałem kiedyś na
hamowni silnik od Fiata 126, w którym
właściciel pozakładał taką ilość dobrych,
powtarzam dobrych firmowych elementów, że
można by nimi obdzielić kilka samochodów, a
okazało się, że samochód dysponuje mocą
tylko o 2 KM większą niż seryjny, ale za to
zużycie paliwa wzrosło znakomicie, doprawie
18 l/100 km.
Określ swoje
wymagania
Zanim zaczniemy tuningować samochód, musimy
dokładnie określić do czego będzie nam
służył. Możliwości są dwie:
1. zawody sportowe
2. dynamiczna jazda po ulicach
Przygotowanie samochodów do sportu to
zupełnie inna bajka wymagająca ogromnych
nakładów finansowych i przede wszystkim
zgodności z rozmaitymi przepisami, które
najczęściej pojawiają się na tydzień przed
pierwszymi zawodami.
Tuningowanie
samochodu, który z założenia ma poruszać się
statecznie w korkach ulicznych oraz
równocześnie dawać dużo przyjemności podczas
sprintów czy wyścigów ulicznych jest czasami
trudniejsze od przygotowania auta do sportu.
W samochodzie sportowym sprawa jest prosta,
możliwie maks. osiągi na maks. obrotach
trwałość rzędu 1000 km, zużycie paliwa
nieistotne. Jazda tak przygotowanym sprzętem
po mieście to tragedia w wielu aktach
powtarzana od świateł do świateł. Wolne
obroty 2000 (poniżej gaśnie lub szarpie i
pracuje jak stary traktor) ruszamy z 5000
strzał sprzęgłem - niesamowite
przyspieszenie i gwałtowne hamowanie, bo
właśnie wjeżdżamy w tym auta przed nami. Po
godzinie samochód jest przegrzany, sprzęgło
spalone a wskaźnik paliwa błyskawicznie
zdąża do zera.
Dlatego też nie
polecam stosowania rozwiązań typowo
sportowych w samochodach poruszających się w
normalnym ruchu ulicznym.
W samochodach
turystycznych najważniejszy jest duży moment
obrotowy, którym silnik powinien dysponować
w szerokim zakresie obrotów. Silnik o takich
parametrach jest bardzo przyjemny w
eksploatacji, dobrze przyspiesza i mało
pali. Teraz już jak wiemy, co chcemy
osiągnąć, został tylko mały problem jak to
zrobić?
Źródło:Andrzej Godula
"Tuning czyli wiedza tajemna?", AUTO TUNING
ŚWIAT nr 8, sierpień 2002, str. 43 |