|
Ostatnio sporą
karierę wśród tuningowców robi pojęcie
AFR. Pomimo tego, że woele osób nie wie
dokładnie o czym mówi często można
usłyszeć, że u nich w samochodzie AFR
jest dobry, albo zły, że go mierzyli...
o co w tym wszystkim chodzi?
Na
początku warto rozszyfrować sam skrót
AFR. Pochodzi on od wyrażenia Air/Fuel
Ratio, czyli stosunek powietrza do
paliwa. Potocznie przyjęło się też
nazywać tym mianem mierniki służące do
określania składu mieszanki paliwowo
powietrznej. Takie nowoczesne mierniki
to w rękach dobrego tunera bardzo
przydatne narzędzie, które pomaga w
bezpieczny sposób podnosić moc silnika.
Na
rynku dostępne są dwa typy mierników.
Pierwsze z nich to proste, najczęściej
diodowe wskaźniki, które można
zamontować na desce rozdzielczej. Nie
określają one precyzyjnie składu
mieszanki, potrafią jedynie poinformować
czy jest ona zbyt bogata, czy za uboga w
stosunku do składu stoichiometrycznego,
czyli takiego, przy którym stosunek
masowy powietrza do masy paliwa pozwala
na całkowite spalenie mieszanki. Tego
typu wskaźniki mają mocno ograniczone
zastosowanie przy profesjonalnym tuningu
silników.
Do
precyzyjnego strojenia jednostek
napędowych wykorzystuje się mierniki,
które wyposażone są w sondę
szerokopasmową. Pozwalają one dokładnie
określić skład mieszanki, a pomiary
dokonywane są w czasie rzeczywistym.
Urządzenia takie są drogie, jednak
właściwie fakt, że dokonują one
precyzyjnych pomiarów w czasie
rzeczywistym jest najistotniejszy dla
specjalistów modyfikujących silniki.
Optymalnym miejscem wykorzystania
miernika AFR jest hamownia podwoziowa,
gdzie od razu można przeanalizować
zmiany AFR-u zależnie od obciążenia
silnika i w stosunku do innych
mierzonych parametrów.
Wspomniany już teoretycznie idealny
stosunek stoichiometryczny wynosi
14,7:1, co oznacza, że na 14,7 jednostek
wagowych powietrza potrzeba 1 jednostkę
wagową paliwa. Mieszanka o takim
składzie ulegnie całkowitemu spaleniu,
więc teoretycznie będzie to najbardziej
efektywne jej wykorzystanie. Przy takim
składzie mieszanki powstaje także
najmniej zanieczyszczeń. Jednak przy
stoichiometrycznym składzie mieszanki
silnik nie wytwarza najwyższej mocy, nie
jest też najbardziej ekonomiczny! Dla
wytworzenia najwyższej mocy optymalny
skład mieszanki wynosi 12,6-13:1 dla
silników wolnossących oraz 11-12:1 dla
silników z turbodoładowaniem, z kolei
zużycie paliwa jest najniższe przy
stosunku masy powietrza do masy paliwa
wynoszącym ok. 15,4:1. Podane tu
wartości odnoszą się do mieszanki, w
której paliwem jest benzyna bezołowiowa
o liczbie oktanowej 95-98. W przypadku
innych paliw odpowiednie wartości AFR
będą inne, np. dla gazu LPG skład
stoichiometryczny to 9,5:1.
Mierniki składu mieszanki są szczególnie
przydatne przy modyfikacjach
elektroniki. Tuner zmieniając takie
parametry jak punkt zapłonu, ilość
wtryskiwanego paliwa, a w silnikach z
turbodoładowaniem dodatkowo ilość
wtłaczanego do cylindrów powietrza dąży
do podniesienia mocy. Jednak kiedy
mieszanka jest zbyt uboga mocy nie
przybywa za to dochodzi do spalania
stukowego, które może zniszczyć silnik.
Bezpieczniejsza jest mieszanka zbyt
bogata, jednak ona również nie zapewnia
najwyższej mocy, a zużycie paliwa może
być ogromne. To chyba wystarczające
argumenty do tego, by podczas
modyfikacji kontrolować skład mieszanki
czyli AFR.
W
warszawskiej firmie Chiptronic/VTG
byliśmy świadkami strojenia silnika 1.8
Turbo w najnowszym modelu Audi A4.
Strojenie odbywało się na hamowni z
wykorzystaniem nie tylko miernika AFR,
ale również czujnika ciśnienia
doładowania. Seryjnie moc tej jednostki
napędowej wynosiła 150 KM, po wgraniu
tuningowego programu sterującego pracą
silnika, który został przysłany z
centrali firmy w Niemczech moc wzrosła
do 178 KM. Jednak dzięki pomiarom AFR-u
Grzegorz Staszewski z VTG wiedział, że
Niemcy zostawili ogromne rezerwy
bezpieczeństwa i mieszanka była cały
czas trochę za bogata. Delikatna korekta
parametrów sterownika spowodowała
podniesienie maksymalnego ciśnienia
doładowania z 0,9 do 1,06 bara. Kolejny
pomiar wykazał, że silnik osiąga 194 KM,
jednak w średnim zakresie obrotów
wartości AFR-u skakały w górę i w dół
wykazując, że proces spalania nie
przebiega wtedy prawidłowo. Konieczna
była jeszcze jedna poprawka parametrów
sterowania silnikiem. Po niej wyniki
były już bardzo satysfakcjonujące. Moc
maksymalna okazała się co prawda nieco
niższa niż poprzednio i wynosiła 189,6
KM. Za to wartość AFR była bardzo
zbliżona do tej jaką zmierzono przy
bezpiecznych "niemieckich" ustawieniach
komputera. W tym konkretnym przypadku,
dzięki pomiarom składu mieszanki można
było wycisnąć z silnika dodatkowe 11 KM
i mieć pewność, że nie ma to negatywnego
wpływu na jego trwałość!
Autor
dziękuje za pomoc:
Danielowi Maszkowskiemu (Ma-Jer Tech)
Grzegorzowi Staszewskiemu
(VTG/Chiptronic)
Źródło: Andrzej
Witkowski "Pomocnik tunera", GT nr 02
(50), luty 2003, str. 48-49
|