Szukaj  Search  Suchen

0
ŁYSY FUNDAMENT
 

Opony są jedynymi punktami kontaktu auta z jezdnią i od nich zależy przyczepność, zdolność przyspieszania, hamowania i zwrotność. Są fundamentem, na którym się wspierają wszystkie osiągi dynamiczne pojazdu. Fundament w żadnym razie nie powinien być lichy. Dlatego warto się zatroszczyć o odpowiednie opony i dbać o nie, by były jeśli nie najlepszym, to w każdym razie niezawodnym elementem naszego samochodu...

 

O jakich oponach można powiedzieć, że są dobre? Po pierwsze, muszą być dopasowane rozmiarowo do obręczy, na które będą założone i do auta, które mają dźwigać na swych barkach. W dobrej fabrycznej instrukcji obsługi są określone granice wymiarów i obręczy, i opon, pasujących do danego modelu. Dodajmy dla porządku, że opony danej osi muszą mieć identyczne rozmiary i być bliźniaczo do siebie podobne, a także mieć takie samo ciśnienie.

Tuningowcy oczywiście często niektóre w tych wskazówek ignorują - jest jednak nieprzekraczalna techniczna granica tolerancji, to rozmiary wnęk kół, w których opony muszą mieć swobodę podskakiwania na wybojach, a przednie także skręcania. W przypadku bardzo szerokoprofilowych opon, nie powinny one wychodzić poza maksymalną szerokość obrysu nadwozia, bo zaprotestują przeciw temu rzeczoznawcy na stacji kontroli pojazdów.

Dobre opony to oczywiście opony niezużyte, z bieżnikami o głębokości minimalnej 1,6 mm; tak przynajmniej stanowi kodeks drogowy. Jednak tak płytkie bieżniki na pewno nie spełnią swojej roli na mokrej jezdni. A nacięcia mają służyć, przypomnijmy, odprowadzaniu wody z powierzchni styku opony z jezdnią. Najlepiej z tym sobie radzi opona nowa, z maksymalnie głębokim bieżnikiem 8-9 mm. W miarę, jak bieżnik się ściera i staje się coraz płytszy, opona stopniowo traci zdolność odprowadzania wody z jezdni. Stąd wniosek, że gdy jezdnia jest mokra, zwłaszcza w czasie intensywnego deszczu, na oponach w połowie zużytych, o bieżnikach około 4 mm grubości, będziemy się czuć tylko w połowie tak bezpiecznie jak na nowych. Kierowalność tych opon jest gorsza, droga hamowania znacznie dłuższa, a skłonność do aquaplaningu znacznie większa.

Ta zależność, na szczęście nie dotyczy jezdni suchej. Na niej lepsza byłaby opona bez bieżników - tak zwany slick - bo większa jest powierzchnia styku takiej opony z jezdnią (każdy rowek bieżnika tę powierzchnię ogranicza).

Im cieńszy bieżnik opony - im bardziej jest on starty - tym opona wrażliwsza na przebicia. Niestety przeważnie mocno starta opona pada także ofiarą złego wyważenia bądź złej geometrii kół. Jej bieżnik jest starty nierówno. Im opona starsza, tym większe prawdopodobieństwo, że ktoś kiedyś przytarł mocno jej bokiem o krawężnik, bądź najeżdżał na niego nieostrożnie, uszkadzając niewidoczną strukturę kordu. Rośnie ryzyko, że taka opona może nagle wystrzelić.

Podsumowując - im starsza, bardziej zużyta opona, tym mniej godna zaufania, zwłaszcza na mokrej jezdni. Dlatego rozsądny kierowca zaczyna się oglądać za nowym kompletem opon, gdy w najpłytszych miejscach mają one jeszcze grubo ponad 2 milimetry.

Odrębny temat to opony stosowane do pory roku. O ile na suchej bądź mokrej jezdni o każdej porze roku lepiej się będą sprawdzać opony letnie, bo mają stabilniejszą powierzchnię kontaktu z jezdnią, to przy każdym opadzie śniegu bądź na nawierzchni pokrytej błotem pośniegowym nawet najtańsze opony zimowe okażą się bezkonkurencyjne. Kto zatem nie ma możliwości technicznych błyskawicznej zmiany opon, stosownie do pogody na dworze, niech od listopada do końca marca jeździ na zimówkach, oczywiście również dopasowanych do rozmiarów obręczy i wnęk kół w swoim samochodzie.

Dziś na rynku opon oferta jest przebogata. Do popularnych lepszych marek aut można wybierać spośród kilkunastu co najmniej marek opon, na różnych poziomach cenowych. Najdroższe są przeważnie najlepsze - mają najwyższe indeksy maksymalnej prędkości, są zrobione z mieszanek gumy o najlepszych parametrach, gwarantujących lepszą przyczepność, kierowalność, zdolność hamowania. Niekoniecznie jednak są najtrwalsze czy najcichsze. Dlatego dokonując wyboru warto się kierować zdrowym rozsądkiem.

Na koniec o kupowaniu opon używanych. Handlarze sprowadzają je do Polski z Zachodu. Czasem można tam dokupić jedną oponę, w miejsce zniszczonej takiego samego typu, zwłaszcza jeśli nie sposób już jej znaleźć w serwisach i jeśli planujemy ją zastosować na zapas. Nie łudźmy się jednak, że trafimy na "prawie nówki". Jeśli ktoś się ich pozbył, to znaczy że stracił do nich zaufanie. A oponom powinniśmy móc zaufać, jak najlepszemu przyjacielowi, bo to one mają nam zagwarantować kontrolę nad naszym rozpędzonym samochodem.

Źródło: Tomasz Talarczyk - "Łysy fundament"
AUTO TUNING ŚWIAT nr 1, styczeń 2004, str. 58

 
0
0

 

0
 

Copyright by KRIS96  © 2005 - 2006 Poland tuningmania.pl