Wydawać by się mogło,
że tuning elektroniczny to dziedzina bardzo
dobrze znana, o której wszyscy wszystko wiedzą.
W turbodoładowanych silnikach benzynowych
zmieniamy mapy pamięci komputera, w
turbodieslach robimy to samo lub montujemy
zewnętrzne moduły modyfikujące sygnał sterujący
wtryskiem paliwa, silników wolnossących lepiej
nie ruszać i tyle, nic się nie wymyśli!
Okazuje się, że taki
sposób myślenia to wielki błąd, bowiem
elektronika wciąż odkrywa przed firmami
tuningowymi nowe, nieznane dotąd możliwości.
Najnowszym sposobem modyfikacji elektroniki,
który dopiero wkracza na nasz rynek jest
montowanie zewnętrznych modułów do silników
benzynowych. Wytrawni znawcy tuningu powiedzą,
że to nic nowego i będą mieli rację, bowiem ten
rodzaj modyfikacji elektroniki jest już od dawna
znany i bardzo popularny w Stanach
Zjednoczonych. Jednak w Polsce mało kto o nim
słyszał.
Za sprawą firmy Inter Cars
wchodzą na nasz rynek cyfrowe moduły produkowane
przez południowoafrykańską firmę Perfect Power.
Jednak po raz kolejny sprawdza się stare
przysłowie "Polacy nie gęsi...", bowiem okazuje
się, że również w naszym kraju produkowane są
moduły do silników benzynowych. Pod nazwą
Power-Tec oferuje je łódzka firma tuningowa
Zastec Tuning.
Moduły Power-Tec to
starsze konstrukcje analogowe. Budowa modułów do
silników benzynowych jest prawie identyczna jak
znanych boxów do diesli. Zasada działania
również jest podobna i polega na modyfikowaniu
sygnałów płynących do komputera sterującego
pracą silnika.
W przypadku silników
spalinowych z elektronicznie sterowanym
wtryskiem paliwa jednym z głównych parametrów,
od których zależy wielkość dawki paliwa jest
informacja o ilości zasysanego do cylindrów
powietrza. Na podstawie map wtrysku komputer
przyporządkowuje danej ilości powietrza
odpowiednią dawkę paliwa. Oczywiście im więcej
powietrza tym więcej paliwa. Dzięki zamontowaniu
modułu tuner ma możliwość "oszukania" seryjnego
komputera. Moduł modyfikując sygnał biegnący z
przepływomierza do komputera sprawia, że
komputer "myśli" iż silnik zasysa więcej
powietrza niż ma to miejsce w rzeczywistości,
skutkiem tego jest podawanie do cylindrów
zwiększonych dawek paliwa. Mieszanka staje się
nieco za bogata, ale moc rośnie, a o to przecież
w tuningu chodzi.
W tym miejscu można by
zadać pytanie: skoro to takie łatwe to po co
zawracać sobie głowę wymianą chipów? Odpowiedź
jest prosta. Przyrosty mocy możliwe do uzyskania
poprzez modyfikację sygnału ograniczone są
ilością map wtrysku zapisanych w pamięci
seryjnego komputera. Kiedy za bardzo
zmodyfikujemy sygnał i do danych ilości
powietrza przy określonych obrotach silnika
komputer nie będzie w stanie dopasować
odpowiedniej dawki paliwa zapali się złowieszcza
kontrolka "Check Engine", a komputer przejdzie w
tryb pracy awaryjnej i cały tuning na nic! O tym
ile dodatkowej mocy uda się wycisnąć decyduje
więc seryjny program zapisany w pamięci
komputera. Seryjny znaczy bezpieczny, uzyskiwane
w ten sposób przyrosty mocy nie mają negatywnego
wpływu na trwałość silnika, bo ilości paliwa
wtryskiwane do cylindrów i bogatszy skład
mieszanki wynikają z fabrycznych map wtrysku.
Przyrosty mocy uzyskiwane w ten sposób w
silnikach wolnossących nie są imponujące,
czasami mogą wynieść zaledwie 2-3%, jednak są
auta, których producenci pozwalają na większe
podkręcenie silników.
Firma Zastec deklaruje, że
po zastosowaniu modułu Power-Tec silnik
wolnossący osiągać będzie o 10% mocy więcej.
Postanowiliśmy to sprawdzić. Aby nie stwarzać
nerwowych sytuacji wybraliśmy auto o sportowym
charakterze - Alfa Romeo 2.0, wydawało nam się,
że jego producent powinien przewidzieć, że
niektórzy właściciele będą odczuwać pewne braki
mocy.
Alfa wjechała na firmową
hamownię Zastecu, po uśrednieniu wyników trzech
pomiarów, można było stwierdzić, że silnik
osiąga 151,5 KM. Dane fabryczne dla modelu z
roku 2001 mówią o mocy maksymalnej 150 KM, w
testowym aucie zamontowany był sportowy wkład
powietrza BMC. Tak więc wynik pomiarów wydawał
się jak najbardziej prawidłowy. Do pracy
przystąpili specjaliści z Zastecu. Kable,
którymi do komputera płynął sygnał z
przepływomierza i z czujnika temperatury zostały
przecięte i poprowadzone przez moduł. Oprócz
tego moduł podłączony został do zasilania, a w
kabinie zamontowano jego włącznik. Możliwość
wyłączenia to jedna z charakterystycznych cech
modułów Power-Tec, właściciel może wybierać czy
chce jeździć autem zupełnie seryjnym czy lekko
wzmocnionym.
Potem nastąpił żmudny
proces strojenia, bardzo przydatna okazała się
przy tym hamownia. Zbyt duże "oszustwo"
powodowało zapalenie się kontrolki "Check Engine",
błąd trzeba było kasować. Po zestrojeniu modułu
na rolkach hamowni auto wyjechało na ulicę. W
czasie normalnej eksploatacji obciążenia są dużo
większe niż na hamowni i kontrolka znowu się
zapaliła, dlatego niezbędna okazała się jeszcze
jedna korekta ustawienia modułu. Kiedy już
wszystko zostało zestrojone, auto wróciło na
hamownię. Wynik ponownych pomiarów doprawdy nas
zaskoczył: moc maksymalna wynosiła 166 KM, czyli
o około 10% więcej niż seryjnie, tak jak
obiecywał Zastec!
Tak więc specjalistom z
Zastecu należą się brawa za efektywność ich
rozwiązania. Pewne wątpliwości budzić może
trochę już przestarzała technologia analogowa.
Czy precyzyjnie dobrane nastawy okażą się
trwałe, a sam moduł będzie niezawodny? Tego
niestety nie jesteśmy na 100% pewni.
|
OSIĄGI (Alfa Romeo
156 2.0 TS '01) |
|
|
Dane katalogowe |
Seria zmierzona
(filtr powietrza BMC) |
Moduł Power-Tec
(filtr powietrza BMC) |
|
Moc maksymalna [KM/obr/min] |
150/6300 |
151,5/6600 |
166/6700 |
|
Maks. moment obr. [Nm/obr/min] |
181/3800 |
197/4100 |
206,5/3400 |
Źródło: Andrzej Witkowski
"Elektroniczny oszust", GT nr 11 (47), listopad
2002, str. 40-41