|
Sportowy filtr
powietrza to jeden z podstawowych
elementów tuningu. Trudno sobie
wyobrazić przeprowadzenie jakiejkolwoek
modyfikacji silnika bez uprzedniej
wymiany filtra powietrza.
W ostatnim czasie
pojawiło się wiele głosów na temat
skuteczności filtrów. Szczególnie
burzliwe dyskusje na ten temat
rozgorzały w internecie. Nie chodziło w
nich bynajmniej o odwieczne pytanie
tuningowców czy lepsze są sportowe
wkłady do oryginalnych puszek czy filtry
stożkowe? W wielu miejscach pojawiły się
opinie, często poparte wynikami badań na
hamowni, że zastosowanie sportowego
filtra powoduje pogorszenie osiągów
silnika. Taka sytuacja stawiałaby pod
znakiem zapytania sens zakupu i
stosowania sportowych filtrów.
Aby przekonać się
jaka jest prawda i ile warte są sportowe
filtry postanowiliśmy przeprowadzić ich
redakcyjny test. Do prób wybraliśmy dwa
samochody Alfa Romeo 156: jeden z
całkowicie seryjnym benzynowym silnikiem
o pojemności 2.0l, drugi napędzany
wysokoprężną jednostką napędową 1.9JTD,
w której specjaliści z firmy V-tech
zmodyfikowali elektronikę. Do testu
wybraliśmy włoskie filtry BMC, które
używane są w kilku teamach Formuły 1,
jak również w wyścigowym Pucharze
Porsche. Tak więc włoskie auta miały
współpracować z włoskimi filtrami.
Polski
przedstawiciel BMC firma Revoltec z
Częstochowy dostarczyła do testu nie
tylko wkłady i stożki, ale również
wynalazek zwany CDA (Carbon Dynamic
Airbox). CDA to rodzaj dynamizatora
dolotu, w puszce wykonanej z włókna
węglowego umieszczony jest filtr o
wrzecionowym kształcie, a powietrze do
niego doprowadzone jest przez rurę,
której wlot umieszczony jest w miejscu
wystawionym na pęd powietrza. Ma być z
tego więcej mocy.
Aby na bieżąco
weryfikować wyniki prób postanowiliśmy
testować filtry zarówno na hamowni
podwoziowej, jak i w czasie pomiarów
drogowych. Nieco kłopotliwa okazała się
wymiana filtrów, bo w Alfie 156
fabryczna puszka umieszczona jest z
prawej strony za zderzakiem. Aby
sprawnie zamontować filtr stożkowy czy
CDA konieczne było podniesienie auta i
montaż filtra od spodu. W tym miejscu
słowa uznania należą się Rafałowi
Żygulskiemu z Revolteca, który pomimo
trawiącej go gorączki sprawnie
przekładał i montował filtry.
Doświadczenie Rafała w montażu filtrów
stożkowych pozwoliło nam zmierzyć osiągi
auta z optymalnie umieszczonym filtrem.
Ale o tym za chwilę.
Najpierw
zmierzyliśmy osiągi silników z
fabrycznymi papierowymi filtrami. Aby
były one wiarygodne próbę na hamowni
przeprowadzaliśmy 5-6 razy, aż silnik
się ustabilizował i w kolejnych próbach
wyniki były identyczne. Aby oddać
rzeczywiste warunki panujące w czasie
jazdy w okolice wlotu powietrza
doprowadzony był nawiew powietrza.
Jako pierwsza na
rolki hamowni wjechała Alfa z silnikiem
wysokoprężnym, osiągi okazały się nawet
minimalnie lepsze niż przy próbach
przeprowadzanych miesiąc temu, tuż po
modyfikacji komputera. 135 KM i 364 Nm
to rezultaty bardzo przyzwoite jak na
turbodiesla o pojemności 1.9 l.
Niespodziewanie
próba Alfy z silnikiem benzynowym
sprawiała wiele trudności. Niemożliwe
okazało się zmierzenie rzeczywistej mocy
silnika przy użyciu hamowni
bezwładnościowej, na której
przeprowadzaliśmy testy. Początkowo
myśleliśmy, że uszkodzony jest
przepływomierz bądź inny elektroniczny
czujnik. Zamiast deklarowanych przez
producenta 150 KM silnik wykazywał 139,5
KM, a krzywe mocy i momentu obrotowego
były bardzo poszarpane. Co ciekawe
zmierzony maksymalny moment obrotowy
idealnie odpowiadał danym fabrycznym. Na
szczęście okazało się, że pomiary są
powtarzalne i silnik reaguje na zmiany
filtrów, jednak mierzona moc nie
odzwierciedlała rzeczywistych osiągów
silnika. Gdy pojechaliśmy Alfą do
serwisu, aby upomnieć się o brakujące 10
KM okazało się, że powodem kłopotów z
pomiarami jest elektrycznie sterowana
przepustnica. W każdej Alfie z tym
wynalazkiem otrzymuje się zaniżone
wyniki. Dlaczego? Mówiono nam coś o
względach ekologicznych, ale tak
naprawdę do końca nie wiadomo!
Wróćmy jednak do
filtrów powietrza. Gdy walczyliśmy z
pomiarami hamownianymi benzynowej Alfy,
drugi samochód testowany był na drodze.
Wzmocniony dieselek wykazał się bardzo
dobrymi osiągami. Czas przyśpieszenia od
o do 100km/h równy 9,5s był o 1,2s
krótszy niż deklaruje producent do
seryjnego auta. Jak zwykle w turbodieslu
zachwycała elastyczność.
Jednak prawdziwe
powody do radości pojawiły się, gdy Alfa
1.9JTD wróciła na hamownię ze sportowym
wkładem filtra. Wyniki pomiarów były tak
dobre, że początkowo myśleliśmy, że coś
jest nie tak z hamownią. Jednak, gdy w
kolejno powtarzanych próbach
otrzymywaliśmy ciągle ten sam wynik -
143 KM oniemieliśmy ze zdumienia. Po
zamontowaniu sportowego wkładu filtra
maksymalna moc turbodiesla wzrosła o 5%,
czyli w naszym przypadku aż o 7KM.
Rewelacja! Czym prędzej udaliśmy się na
pomiary trakcyjne. Potwierdziły one
poprawę osiągów. Czas przyśpieszenia od
0 do 100km/h wynosił 9,1s czyli 0,4s
mniej niż poprzednio. Do 120km/h udawało
się przyśpieszać aż o 0,8s. szybciej.
Pomiary
elastyczności nie wykazały już tak
znacznej poprawy. Powodem był wyraźny
spadek wartości maksymalnego momentu
obrotowego. Patrząc na wykres
ilustrujący przebieg krzywej momentu
obrotowego można zauważyć, że sportowy
wkład filtra wypłaszczył jej przebieg. W
przypadku badanego auta ma to same
zalety. Przyrost mocy i momentu
obrotowego jest teraz bardziej
harmonijny, a ogromna wartość wyjściowa
maksymalnego momentu obrotowego
powoduje, że jej kilkuprocentowy spadek
nie ma praktycznie znaczenia.
Pomimo naszych
prób nie udało się w Alfie 1.9JTD
zamontować filtra stożkowego. Oczywiście
jeśli poświęcilibyśmy na to pół dnia, to
filtr stożkowy w końcu znalazłby się pod
maską diesla, jednak przewody od
intercoolera i klimatyzacji oraz
wspomniane już umieszczenie seryjne
obudowy filtra w bardzo niewygodnym
miejscu spowodowały, że musieliśmy się
poddać.
Warto odnotować,
że zastosowanie sportowego wkładu filtra
powietrza w turbodieslu nie powoduje
zmiany odgłosu pracy silnika, jak to ma
miejsce w autach benzynowych. Świst
turbosprężarki, niższe obroty i
charakterystyczne klekotanie skutecznie
tłumią dźwięki dochodzące z filtra
powietrza.
Po zakończeniu
prób z dieslem przyszła kolej na testy
sportowych filtrów w Alfie benzynowej.
Po zamontowaniu sportowego wkładu osiągi
silnika zmieniły się podobnie jak w
turbodieslu, jednak o dużo mniejszą
wartość. Moc wzrosła o 1,8 KM, czyli o
1,3%, a moment obrotowy zmalał o podobną
wartość. Zastosowanie sportowej wkładki
filtra spowodowało niewielką poprawę
osiągów. Elastyczność pozostała
praktycznie na fabrycznym poziomie,
jedynym wyjątkiem był krótszy o 0,5s
czas przyśpieszania od 80 do 120 km/h na
III biegu, kiedy to silnik pracował już
w zakresie obrotów, w których
uwydatniają się zalety sportowego
filtra.
W silniku
benzynowym nie tylko pomiary pozwoliły
wykryć lepszą dynamikę auta ze sportowym
filtrem. Oprócz rasowego odgłosu
zasysanego powietrza, jaki dobywał się
spod maski, testujący Alfę zauważył, że
silnik wyraźnie szybciej dochodzi do
najwyższych obrotów. Przy wkładzie
seryjnym na II biegu wskazówka
prędkościomierza zatrzymywała się w
okolicach 102-103 km/h, ze sportowym
wkładem BMC na drugim biegu szybko
udawało się osiągnąć 110 km/h.
Następnie w
dwulitrowej Alfie zamontowaliśmy filtr
stożkowy. Rafał Żygulski z Revolteca
zamontował filtr nisko, w miejscu
fabrycznej puszki, doprowadził też
nawiew powietrza. Pomimo braku osłon
termicznych taki montaż gwarantuje
odizolowanie filtra od ciepła
wydzielanego przez silnik.
Tak jak się
spodziewaliśmy test na hamowni wykazał
przyrost mocy o 3,5%, czyli wyraźnie
większy niż w przypadku wkładu.
Natomiast dużym zaskoczeniem był wynik
pomiaru mementu obrotowego, który
również wzrósł i co ciekawe osiągany był
przy niższych niż seryjne obrotach.
Pomiary trakcyjne potwierdziły przyrost
mocy - przyśpieszenia były lepsze niż z
seryjnym filtrem. Jednak pomiary
elastyczności wykazały, że w tym
przypadku wzrost wartości maksymalnego
momentu obrotowego nie wpłynął na
poprawę osiągów. Potwierdziła się stara
opinia, że filtry stożkowe powodują
pewne pogorszenie elastyczności. Warto
też pamiętać o wyraźnym wzroście poziomu
hałasu dobywającego się z układu
dolotowego. W przypadku Alfy, w której
filtr stożkowy znalazł się nisko i
daleko z przodu, odgłosy jego pracy nie
był tak natarczywe, jak w autach, w
których stożek montuje się blisko
przepustnicy.
Największą
niewiadomą testów był CDA. W tym
przypadku wyniki pomiarów na homowni
również wykazały przyrost mocy i momentu
obrotowego, mniejszy jednak niż w
przypadku filtra stożkowego. Pomiary
trakcyjne natomiast, że auto z
zamontowanym CDA przyśpiesza najlepiej,
a co więcej elastyczność jest podobna
jak w aucie seryjnym. W wyjaśnieniu
przyczyny takiego stanu rzeczy pomocne
są krzywe przebiegu mocy i momentu
obrotowego. Na wykresach widać, że
pomimo tego, iż maksymalne wartości mocy
i momentu obrotowego silnika z CDA są
nieco mniejsze niż silnika z filtrem
stożkowym, to zarówno moc, jak i moment
obrotowy rozwijane są bardziej
harmonijnie. Prawie w całym zakresie
obrotów przewyższają wartości uzyskiwane
przez silnik z filtrem seryjnym, jak i
ze sportowym wkładem.
Tak więc
przeprowadzone przez nas testy wykazały,
że stosowanie sportowych filtrów jest
jak najbardziej wskazane, gdyż wbrew
różnym dziwnym opiniom to działa!
Pozostaje jedynie kwestia wyboru jaki
filtr zastosować. Jak się okazało w
turbodieslu rewelacyjnie sprawdza się
sportowy wkład. W tym przypadku za
niewielkie pieniądze, bez jakichkolwiek
strat zyskujemy zauważalnie lepszą
dynamikę. W przypadku silnika
benzynowego sprawa jest nieco bardziej
skomplikowana. Wkład kosztuje niewiele,
jednak przyrost osiągów jest również
niewielki. Stożek jest droższy, za to
efekty jego zastosowania są znacznie
wyraźniejsze, auto jest szybsze,
pamiętać jednak należy o pewnym
pogorszeniu elastyczności i wzroście
poziomu hałasu. Optymalnym wyborem
okazuje się opatentowany przez firmę BMC
dynamizator CDA - osiągi są najlepsze,
elastyczność nie ulega pogorszeniu, a w
kabinie jest cicho. Jest tylko jedno
ale... cena ok. 1000 zł. No ale cóż
dobre rzeczy nigdy nie są tanie.
|
OSIĄGI |
|
ALFA ROMEO
156 1.9 JTD SPORTWAGON (po
chiptuningu w firmie V-tech) |
|
|
filtr
seryjny |
wkład BMC |
|
Moc
maksymalna |
|
[KM / obr. /
min.] |
136 / 4100 |
143 / 4200 |
|
Maksymalny
moment obrotowy |
|
[Nm / obr. /
min.] |
364,5 / 2200 |
333 / 2200 |
|
Przyśpieszenie |
|
0-60 km/h |
4,5 s. |
4,5 s. |
|
0-80 km/h |
6,8 s. |
6,6 s. |
|
0-100 km/h |
9,5 s. |
9,1 s. |
|
0-120 km/h |
13,5 s. |
12,7 s. |
|
|
|
|
|
0-400 m |
16,7 s. |
16,6 s. |
|
prędkość po
400 m |
136 km/h |
138 km/h |
|
Elastyczność |
|
60-100 km/h,
IV bieg |
6,9 s. |
6,6 s. |
|
80-120 km/h,
III bieg |
8,0 s. |
7,7 s. |
|
80-120 km/h,
IV bieg |
9,6 s. |
9,6 s. |
|
|
|
|
|
W czasie
pomiarów trakcyjnych samochód
obciążony dwiema osobami. Pomiarów
mocy i momentu obrotowego dokonano
na hamowni podwoziowej firmy
Chiptronic Polska o/Warszawa
| |