Zupełnie nie mogę
pojąć, dlaczego ze skrzyżowań, gdy dla naszego
kierunku jazdy wyświetli się sygnał zielony,
większość prowadzących pojazdy zupełnie się nie
spieszy. Ba, nawet gorzej. Samochody ruszają
leniwie i ospale, zupełnie jak lokomotywa w
znanym wierszu.
A przecież... Drogi mamy,
jakie mamy, skrzyżowania podobnie. Tymczasem
liczba pojazdów w naszym kraju szybko rośnie i
autentycznym problemem dnia jest zapewnienie
sprawności ruchu. Tak, abyśmy nie musieli
wytracać mnóstwa cennego dla każdego czasu w
"korkach". Dla tej sprawności bardzo ważne jest
to, ile pojazdów opuści skrzyżowanie podczas
wyświetlania sygnału zielonego. Kilka czy nawet
kilkanaście!
Dobrze to pojmują kierowcy
w zachodnich krajach europejskich, w których
masowa motoryzacja rozwinęła się wcześniej. Za
granicą, gdy zbliża się chwila zapalenia
zielonego światła na sygnalizatorze, wszyscy
kierowcy są już przygotowani, by sprawnie
ruszyć. A gdy tylko droga zostanie otwarta start
odbywa się niemal jak na wyścigach.
W Polsce coraz więcej jest
samochodów nowej generacji. Te charakteryzują
się z reguły silnikami o dużej mocy, które
umożliwiają szybkie nabieranie prędkości.
Powiadam i podkreślam: w interesie sprawności
ruchu, dla dobra wszystkich użytkowników
pojazdów starajmy się - ruszając ze skrzyżowania
- wykorzystywać walory naszych aut. Ten apel
odnosi się nie tylko do tych kierujących,
których pojazdy stoją pierwsze przed
sygnalizatorem. Drugi szereg powinien ruszać tak
samo sprawnie, a za nim następny i kolejne. Cała
kolumna w momencie ruszania powinna przypominać
harmonię, zrazu ściśniętą, a w miarę nabierania
prędkości przez poszczególne pojazdy, coraz
bardziej rozciągniętą. Tak aby zachowane zostały
bezpieczne odstępy.
Skoncentrowałem się tu na
rozpoczynaniu jazdy na skrzyżowaniu, ale
proponuję analogiczne postępowanie wszędzie tam,
gdzie po chwilowym przyhamowaniu - na przykład
na szosie za furmanką skręcającą w lewo - jako
pierwsi (drudzy, trzeci...) w kolumnie
przyśpieszamy w celu osiągnięcia prędkości
podróżnej.
I jeszcze uwaga dla tych,
którzy bardzo lubią oszczędzać paliwo.
Niewątpliwie zdecydowanie przyśpieszając
chwilowo zwiększamy jego zużycie, ale ta strata
z wielką nawiązką zwróci się nam dzięki większej
sprawności ruchu i uniknięciu przymusowych,
długotrwałych postojów w zatorach.
Żródło: Jerzy Pomianowski
"Ruszajmy żwawiej", MOTOR nr 27(2508), str. 34,
7 lipca 2001