Szukaj  Search  Suchen

0
0
HEBLOWANIE NA DOPINGU

W dzisiejszym odcinku nie będziemy już lać... znaczy gotować wody, ale opiszemy sposoby modyfikacji układu hamulcowego. Know-how w czystej formie!

Przypomnijmy, że modyfikując hamulce walczymy o dwie rzeczy: o poprawę siły hamowania i odporność na przegrzanie. Oczywiście oba kierunki są powiązane, ponieważ większa siła hamowania to większe tarcie, czyli wyższa temperatura, a z drugiej strony np. większe tarcze to większa odporność na temperaturę. W nowoczesnych samochodach hamulce są bardzo dobre, pozwalają na zablokowanie kół w każdych warunkach. Oznacza to więc, że siła hamowania jest zawsze wystarczająca, o ile układ hamulcowy jest w stu procentach sprawny. Dlatego zanim wydacie ciężko zarobione pieniądze warto upewnić się czy układ seryjny jest w nienagannym stanie technicznym. Tutaj mały wtręt: dobra przeróbka to niekoniecznie najdroższe części i najnowsza technologia, ale samochód dostosowany do stylu jazdy i wymagań kierowcy. Dlatego często w naszych artykułach będziemy Wam proponowali prostsze rozwiązania, ale dające się w pełni wykorzystać podczas jazdy i które będziecie mogli utrzymać w pełnej sprawności. Dla przykładu: regularna wymiana teoretycznie "gorszych", bo tańszych tarcz frezowanych, jest dużo lepsza niż kupowanie "lepszych" tarcz wierconych, frezowanych i jeszcze pozłacanych z wzorkiem i zużywanie ich do zera z braku kasy na nowe!

 

Jadąc dalej: przeprowadzamy wnikliwą inspekcję hamulców. Najważniejsze punkty do sprawdzenia: wycieki z cylinderków hamulcowych i przewodów, stan przewodów elastycznych, uszczelnienia i osłony przeciwkurzowe zacisków hamulcowych, grubość klocków i szczęk oraz odpowiednio tarcz i bębnów. Powierzchnie cierne tarcz i bębnów powinny być gładkie. Wszelkie wyżłobienia, czy rowki, lub pęknięcia na powierzchni tarczy czy bębna kwalifikują je do natychmiastowej wymiany. Jeżeli poważnie traktujecie "temat", powinniście też sprawdzić przynajmniej grubość tarcz. Jeżeli jest mniejsza od minimalnej dopuszczalnej (podaje ją zawsze producent, to trzeba ją bezwzględnie zdać na złom. Oczywiście widuje się tarcze "zjechane" do grubości kartki papieru (i żywego właściciela!), ale nie starajmy się być mądrzejsi od inżynierów. Sportowe klocki w połączeniu z cienką tarczą, i tak nie dadzą się w pełni wykorzystać.

Modyfikacje siłą rzeczy opiszemy w pewnej kolejności, ale w trakcie tuningowania hamulców, niekoniecznie trzeba się jej trzymać. Są różne kombinacje przeróbek, a więc jeśli uważnie czytaliście poprzedni artykuł (ktoś go przeczytał?) to będziecie wiedzieć "co i jak" i dopasujecie zestaw odpowiedni do swoich wymagań.

Klocki
Pierwszy i najpopularniejszy krok to wymiana klocków hamulcowych (najlepiej założyć przy tym nowe tarcze). Klocki sportowe lub tuningowe są wykonane ze specjalnych materiałów i mają zawsze wyższy niż seryjne współczynnik tarcia (a także cenę!). Dzięki temu skuteczniej hamują, ale i szybciej się zużywają. Ponieważ jednym z wymagań odnośnie seryjnych klocków jest ich trwałość, fabryka montuje tańsze i trwalsze klocki seryjne. Tuningowcy nie patrzą jednak na to ile tysięcy kilometrów da się "wydeptać" na jednym komplecie, zresztą różnice w przebiegach nie są drastyczne.

Klocki tuningowe i sportowe mają wyższą odporność na "katowanie", czyli bez protestu znoszą wyższe temperatury. Standardowy klocek seryjny traci zdolność hamowania powyżej 200°C, klocki tuningowe zaczynają z reguły porządnie działać powyżej 100 stopni, a "puszczają" w okolicach 400°C, sportowe jeszcze wyżej (około 700°C).
Klocki tuningowe i sportowe są produkowane przez wiele firm. W Polsce najpopularniejsze są klocki Ferodo. Spowodowane jest to głównie największą ich dostępnością. Z wolna zdobywają popularność wyroby innych renomowanych i popularnych na zachodzie firm, jak Mintex czy Pagid. Szczególnie ta ostania jest godna polecenia. Klocki Pagid-a z serii wyczynowej są najwyżej cenione przez polskich rajdowców, można się więc spodziewać, że seria tuningowa jest równie doskonała. Ponadto większość producentów wyposażenia sportowego do samochodów (jak OMP, Sparco, Sabelt czy Momo), również posiada w swoich katalogach klocki hamulcowe.

Miłośnicy mocnego hamowania mogą godzinami rozprawiać, które klocki są lepsze. Mimo, że "na papierze" wyglądają podobnie (podobny współczynnik tarcia i zakres temperatur), trzeba pewnego doświadczenia, żeby wiedzieć, które będą nam najbardziej odpowiadać. Klocki różnych firm, ale z tej samej serii np. tuningowe, przeważnie dają kierowcy różne odczucia: jedne wydają się brać jak "żyleta", inne bardziej leniwe, itd. Nie stosować za dobrych klocków w zimie. Dla tych co jeszcze nie słyszeli: sportowe klocki trzeba rozgrzać.

Płyn
Przy klockach tuningowych czy sportowych możemy sobie już pozwolić na znaczne rozgrzewanie hamulców. Aby zabezpieczyć się przed zgbnymi skutkami zagotowania, trzeba zalać układ płynem hamulcowym o specyfikacji DOT 4, wrzącym przy wyższej temperaturze niż powszechnie stosowany DOT 3. Świętą rzeczą jest wymiana płynu na nowy co 2 lata. Płyn DOT 5 o wyższej temperaturze wrzenia oraz płyny sportowe (np. Castrol SRF) bardzo silnie chłoną wilgoć i szybko obniża się ich temperatura wrzenia. Dlatego należy je wymieniać bardzo często, nawet kilka razy w roku. Jeśli nie startujecie w rajdach lub wyścigach, płyn DOT 4 wystarczy w zupełności. Jeśli jesteście bardzo wnikliwi to możecie sprawdzić jego temperaturę wrzenia podaną na etykiecie (tzw. suchy punkt wrzenia). Dużo ważniejszy jest mokry punkt wrzenia (czyli temperatura wrzenia po zawilgoceniu płynu), ale żeby go znaleźć trzeba już trochę poszperać.

Tarcze
Kolejny krok to założenie tarcz hamulcowych z rowkami na powierzchni, nazywane frezowanymi. Zalety takiej tarczy to: super hamowanie na mokrym (rowki szybciej odprowadzają wodę), świeży klocek (jest on cały czas ścinany i nie tworzy się na nim szkliwo), nieco lepsze chłodzenie, zapobieganie tworzeniu się "poduszki" gazowej między klockiem a tarczą (powstającej wskutek spalania się spoiwa klocków). Jedyną wadą jest nieco krótsze życie klocków. Dlaczego tarcz frezowanych nie stosuje się seryjnie? Właśnie ze względu na niższą trwałość klocków. Przebieg zwykłych jest krótszy o 1/3-1/4, sportowych nawet o połowę. Tempo zużycia klocków jest w dużej mierze uzależnione od wielkości frezów. Uwaga: na śliskim i w deszczu tarcza frezowana jest dużo skuteczniejsza i można szybciej zablokować koła w czasie hamowania. Dlatego trzeba hamować mocno (jak zwykle), ale z wyczuciem!

Idąc dalej, można zastąpić tarcze pełne wentylowanymi. Najłatwiej dopasować je od mocniejszej wersji tego samego samochodu. Tarcza wentylowana jest dwukrotnie grubsza od pełnej, więc razem z tarczą należy zamontować przystosowany do niej zacisk hamulca. Ta modyfikacja nie zwiększy bezpośrednio siły hamowania, ale odsunie widmo zagotowania hamulców oraz "spalenia" klocków.

Przewody
Kolejny sposób na rozsądne wydanie paru "stówek", to założenie wzmacnianych przewodów elastycznych. Zwykłe przewody podczas silnego hamowania mają tendencję do minimalnego rozszerzania się. Im przewód starszy, tym bardziej "puchnie". W efekcie kierowca ma słabe wyczucie hamulca i to dokładnie tam, gdzie powinno być ono najlepsze: na granicy między maksymalnym hamowaniem, a zablokowaniem kół (nie dotyczy oczywiście aut z systemem ABS).

Sportowe przewody przyjemnie "usztywniają" pedał i ułatwiają balansowanie na resztkach przyczepności. Wykonane są z wysokowytrzymałej rurki teflonowej, owiniętej z zewnątrz specjalnym oplotem ze stali nierdzewnej. Przewody różnią się końcówkami, których jest kilkadziesiąt typów. Można kupić całe zestawy do konkretnych modeli lub w niektórych firmach dobrać odpowiednie końcówki i dorobić przewód na odpowiednią długość. Najbardziej znanym producentem sportowych przewodów w oplocie jest firma Goodridge.

Z której strony zacząć?
Co z tylnymi hamulcami? Tylne hamulce w "cywilnym" samochodzie dostarczają tylko około 30% siły hamowania. Znaczną poprawę hamowania odczujemy najbardziej po zmodyfikowaniu przednich hamulców. Jeśli dopiero zaczynacie tuningować układ, radzimy tylne zostawić na później, zakładając jedynie sportowe przewody elastyczne oraz dbając o ich stan i prawidłowe działanie. W przypadku hamulców bębnowych, nie należy dopuszczać do nadmiernego zużycia szczęk i bębnów. Jeśli są "dojechane do zera", kończy się zakres automatycznej regulacji luzu szczęk i zwiększa się jałowy skok pedału. Tracimy w ten sposób komfort jazdy, a hamowanie zaczyna irytować. Tył jest ważny także ze względu na prawidłowe działanie hamulca ręcznego. Raz, że Panowie Policjanci uwielbiają sprawdzać czy ręczny działa, a dwa, że w jeździe sportowej przydaje się on od czasu do czasu. W jeździe pseudo-sportowej nawet częściej. Dopiero dalej, zdobywszy pewne doświadczenie, warto poeksperymentować z "ustawieniem" tyłu: tuningowe klocki i frezowane tarcze - jeśli tylne hamulce są tarczowe lub sportowe szczęki do hamulców bębnowych (np. Ferodo). Za mocno hamujący tył może spowodować zablokowanie tylnych kół, co przy dużej szybkości staje się bardzo nieprzyjemne. Nie dotyczy to aut z ABS-em: układ i tak nie dopuszcza do blokowania kół, więc bezpiecznie można spróbować różnych kombinacji, np. tarcz z klockami. W mocno tuningowanych samochodach, tylne hamulce bębnowe często przerabia się na tarczowe. Do niektórych aut można kupić specjalne zestawy do takiej przeróbki (np. popularne w Anglii Fordy Escorty z lat siedemdziesiątych.

Proponowane przez nas modyfikacje nie wymagają ani poważnych nakładów ani dużych zmian w układzie hamulcowym. Do bardziej zaawansowanych przeróbek należy założenie większych tarcz hamulcowych, co samo w sobie daje znaczną poprawę siły hamowania. Wiąże się to z koniecznością wykonania nowych mocowań zacisk hamulca - zwrotnica. Od tych części zależy bezpieczeństwo, więc lepiej nie robić tego domowym sposobem. W niektórych autach można za to wymienić zwrotnice razem z piastami i większymi tarczami, dzięki temu nie trzeba nic kombinować z mocowaniami zacisków "własnej roboty". Taki "zestaw" może pasować od mocniejszej wersji tego samego auta lub modelu pokrewnego. Przykładem mogą być tarcze od dwulitrowego Fiata Argenty (średnica tarczy 257 mm), założone do Fiata 125p (227 mm). Do tego konieczne jest założenie większych felg, w tym wypadku minimum 14-calowych. I tak przygotowane hamulce naprawdę ciężko doprowadzić do kresu możliwości! Czego bynajmniej nie życzymy. Za miesiąc testy.

Info o hamulcach: Stratos Motor Sport (22) 669 27 27
Źródło: Wojciech Jurecki, Tomasz Ważyński "Heblowanie na dopingu", GT nr 5 (53), maj 2003, str. 46-47

 

 

0
0

 

0
 

Copyright by KRIS96  © 2005 - 2006 Poland tuningmania.pl