Choć można oczywiście na myjni wybrać
program z woskowaniem, to jednak nic tak
nie zastąpi dokładnej pielęgnacji
karoserii jak "ręczna robota". W sprzedaży
znajdziemy całą masę środków
przeznaczonych właśnie do pielęgnacji
naszego samochodu. Już do samego mycia
możemy wykorzystać szampon woskujący,
jeśli użyliśmy natomiast zwykłego
szamponu, to kolejnym krokiem po
wysuszeniu, chyba że mamy wosk na mokry
lakier, powinno być nałożenie nawet dwóch
warstw (szczególnie przed zimą) wosku. Do
tego celu możemy wykorzystać wosku w
paście lub emulsji, a także wosku o
podwyższonej twardości. Kupując, warto
sprawdzić, czy aby na pewno dany wosk
nadaje się do naszego lakieru. Niektóre
bowiem mogą być nieodpowiednie dla np.
lakierów metalizowanych.
Woskowanie,
niczym zabieg kosmetyczny, ma nie tylko
upiększyć nasze auto, ale również
zabezpieczyć przed zgubnym upływem czasu.
"Regularnie woskując nadwozie zachowamy
dłużej jego oryginalną barwę, lakier
będzie wyglądał niczym nowy, co może mieć
duże znaczenie przy np. odsprzedaży
naszego samochodu" - radzi Jerzy Będziński
z jednej z auto myjni z Wrocławia. Samo
woskowanie wykonujmy, co chyba oczywiste,
na umytej wcześniej powierzchni. Wosku nie
należy nakładać na trudno dostępne
powierzchnie, jak i przy pełnym słońcu,
możemy mieć wówczas problem z jego
usunięciem i wypolerowaniem. Najlepiej
woskowanie przeprowadzić w ciepły (ok. 20
st. C.) i suchy dzień. Wosk należy
nakładać cienkimi warstwami (jednak nie od
razu na całą karoserię), a następnie
miękką ściereczką (najlepiej bawełnianą)
kolistymi ruchami wcierać go w lakier.
"Częste mycie skraca życie" - nie
podzielamy oczywiście tej opinii, ale
jednak coś w tym krótkim zdaniu jest. To
samo tyczy się i mycia nadwozia. Częste
wizyty w myjni, bez dodatkowej pielęgnacji
karoserii, mogą doprowadzić do matowienia
lakieru i utraty jego połysku. Na
szczęście dość łatwo można temu zaradzić.
Najprościej to udać się do
specjalistycznego zakładu, ale nie chcąc
wydawać zbyt dużych środków pieniężnych
można uczynić to we własnym zakresie.
Ważny jest wybór właściwego środka, tu nie
powinniśmy decydować się na najtańszy.
Odpowiednia pasta polerska, kilka
ściereczek oraz kilka godzin spędzonych
przy aucie i auto będzie wyglądać jak
nowe. No prawie, bo jednak upływu czasu
nie da się do końca zatuszować.
Po dokładnym umyciu auta często możemy
natrafić na różne rysy, odpryski czy inne
uszkodzenia lakieru powstałe na skutek
uderzenia kamykiem, zahaczenia o gałąź czy
też zarysowania przez inną osobę. Jeśli
nie są one zbyt głębokie, to za pomocą
odpowiednich środków (pasty, mleczka)
można je usunąć lub znacznie zniwelować.
Oczywiście nie ma potrzeby polerowania
wówczas całego auta, wystarczy jedynie
zniszczony fragment nadwozia. Głębsze rysy
należy potraktować już bardziej
profesjonalnie - zaprawką lub wręcz
polakierować cały element (np. drzwi).
Pewnym sposobem na tego typu uszkodzenia
są dostępne na rynku kredki, którymi można
spróbować zamalować rysę, jednak z bliska
będzie ona nadal widoczna. Problemem może
być także dostępność niektórych mniej
popularnych kolorów.
I jeszcze na koniec, przy próbie
odrestaurowania bardzo zniszczonego
lakieru, przy dużych rysach pozostaje nam
jego renowacja, tzw. operacja plastyczna.
W tym celu fachowa firma może usunąć
mikronowej grubości warstwę lakieru.
Czynność ta to już jednak ostateczność,
pamiętajmy, iż praktycznie można wykonać
ją tylko jednokrotnie.
Jeśli pomimo wszystkich powyższych
czynności, nadal stan lakieru jest
niezadowalający, to pozostaje nam tylko i
wyłącznie ponowne polakierowanie danego
elementu lub wręcz całości auta. Ale to
już koszty sięgające nawet kilku tysięcy
złotych, co przy starszych autach może
przewyższać ich wartość.