Szukaj  Search  Suchen

0
0
AUTOMANIAK

Czy wiecie po czym poznać prawdziwego maniaka motoryzacji? Po tym, że na własny ślub zakłada skarpetki z Nomexu... (niewtajemniczonym podpowiem, że to niepalna tkanina, z której wytwarza się ubrania dla kierowców wyścigowych i rajdowych).

Gdybyście setce przypadkowo spotkanych kobiet zadali pytanie jaką cechę mężczyzny uważają za najbardziej seksowną to (poza opiekuńczością i zgrabnymi pośladkami - naturalnie) najczęściej padającą odpowiedzią byłaby: "Ciekawy facet z zainteresowaniami...". Nie mam wątpliwości, że Prawdziwy Mężczyzna musi mieć Pasję. Nie ma większego znaczenia jaka to pasja (no może poza szydełkowaniem...), ale naprawdę interesująca jednostka płci męskiej nie może żyć wyłącznie pracą i czynnościami fizjologicznymi! A więc uwielbiam wędkarzy, narciarzy czy kolekcjonerów (osobiście nie przepadam tylko za "dupiarzami" i fanami piłki nożnej). Jednak moim największym poparciem cieszą się panowie, którzy są po prostu "zakręceni" na punkcie motoryzacji i to najpepiej sportu samochodowego i motocyklowego (czytaj: "automaniacy"). Ostatnio nawet znalazłam w internecie listę 190 (słownie stu dziewięćdziesięciu!!!) sposobów na rozpoznanie tego maniaka. Paniom może ona posłużyć jako koronny dowód w sprawie rozwodowej, a panom - pomóc w uświadomieniu sobie kolejnego nałogu. Z listy wybrałam dla Was te najbardziej znamienne pozycje.

 

1. Jeśli kupiłeś właśnie nowy samochód a nadal nie nabyłeś kompletu wypoczynkowego do salonu - może to oznaczać poważne stadium uzależneinia motoryzacyjnego.

2. Prawdziwy miłośnik motoryzacji kiedy słyszy "727" to niezwłocznie myśli "Chrysler", a nie (jak przeciętny mieszkaniec ziemskiego padołu) "Boeing".

3. Planujesz swój ślub i inne ważne wydarzenia rodzinne z kalendarzem imprez motoryzacyjnych w ręku (tak właśnie wygląda moje życie...)

4. Zapamiętujesz ludzi głównie po samochodach i motocyklach, którymi jeżdżą. ("Ach, to ten, co ma to żółte Kawasaki ZX-9...)

5. Liczba fotografii Twoich samochodów (lub Ciebie przy Twoich pojazdach) przewyższa liczebnie fotografie żony i dzieci na twoim biurku w pracy (w pracy nie mam biurka, ale w portfelu zawsze noszę zdjęcie mojej Hondy CBR 900 RR).

6. Zwierzęta domowe dobierasz pod względem zdolności do przeżycia bez opieki przez weekend, tzn. kiedy Ty jedziesz na kolejny rajd, wyścig, wystawę, czy targi. (Właśnie dlatego nie mam zwierząt.)

7. Swoją żonę lub narzeczoną poznałeś na torze wyścigowym. (Narzeczonego poznałam na nartach, ale na torze i na rajdach spędzamy całą resztę naszego wspólnego życia...)

8. Twoja żona postanowiła zostać działaczką w Polskim Związku Motorowym, aby spędzać z Tobą więcej czasu w sezonei rajdowym. (Ja zostałam rzecznikiem prasowym mojego narzeczonego w zespole Mocne Rally - w przeciwnym razie nie mielibyśmy czasu się spotkać...)

9. Masz głuchych sąsiadów. (Szczególnie ważne, kiedy "stroisz" silnik swojego motocykla)

10. Zamawiasz więcej z katalogu sprzedaży wysyłkowej niż Twoja żona. Z tą różnicą, że żona preferuje Ellos i 3 Suisses, a Ty - katalogi Foliatec...

11. Dzieci i żona zostały wyedukowane w temacie flag podczas wyścigów, a kiedy dzwonisz z Grand Prix na Silverstone to Twój czteroletni syn nie pyta "Co słychać?", ale: "Kto ma pole position?!".

12. Twój kod w komputerze i hasła dostępu związane są raczej z motoryzacją niż z Twoją datą urodzin. (Moje kody to: hondacbr i subaruimprezagt...)

13. Kiedyś miałeś pieniądze...

Uwaga! Jeśli na większość z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco może to oznaczać poważne uzależnienie motoryzacyjne. Ja na KAŻDE stwierdzenie odpowiedziałam "tak" (no może bez tego "czteroletniego syna" bo jestem bezdzietna, a "żonę" proszę czytać jak "narzeczony"). Niemniej jednak - całe moje życie jest związane z motoryzacją (moje hobby stało się także moją pracą), a na każdym spotkaniu rodzinnym czy towarzyskim rozmowy zawsze schodzą na ten jedyny (i właściwy) temat.

Wychowałam się na stole z kluczami w warsztacie mojego taty i odkąd pamiętam wolałam z Nim naprawiać samochody niż piec świąteczne ciasto z moją kochaną mamą. Pierwsze poważne tematy, na które rozmawiałam z ojcem to "wał korbowy", "alternator", "panewki", etc. Nikogo więc nie zdziwił fakt, że mój narzeczony także prowadzi warsztat i jest kierowcą rajdowym (licencję zrobiliśmy tego samego dnia...). Kiedy siedzimy razem w wannie to potrafimy godzinami dyskutować o siłach działających na przednią i tylną oś w samochodzie nadsterownym i podsterownym... Ale pamiętam też te gorsze chwile... Kiedy zapytałam mojego faceta, czemu nie kupi mi chociażby jednej różyczki, odpowiedział ze zdziwieniem: "Różyczki? Przecież to wystarczy na uszczelkę pod głowicę do Malucha!!!" (to były czasy ciężkich początków). Na ostatnie urodziny dostałam komplet kluczy Facoma i uważam to za najlepszy prezent na świecie (w końcu to jedna z najlepszych firm produkujących narzędzia...). Wspaniale być otoczona facetami z Pasją...

Źródło: Martyna Wojciechowska "Automaniak", AUTO DZIŚ I JUTRO nr 6 (32), czerwiec 2000, str. 67

 

 

0
0

 

0
 

Copyright by KRIS96  © 2005 - 2006 Poland tuningmania.pl