|
W poprzednich artykułach
poświęconych samochodowym systemom akustycznym
starałem się przekonać naszych szanownych
czytelników do konieczności zainstalowania
dobrego, najlepiej komponentowego systemu
głośników przednich. System taki składający się w
najprostszym przypadku z głośnika
średnioniskotonowego, głośnika wysokotonowego i
zwrotnicy pozwala uzyskać poprawną scenę muzyczną.
Od jakości radioodtwarzacza, głośników i
poprawności montażu uzależniona będzie czystość
obrazu dźwiękowego.
W wielu samochodach są w
tylnej części samochodu tzw. miejsca fabryczne
przeznaczone do zamontowania głośników. Znajdują
się one często w tylnej półce, przy tylnych
słupkach, ewentualnie w tylnych drzwiach. Jest
wiele teorii wzajemnie się wykluczających o
celowości lub nie, stosowania głośników tylnych.
Ja wyznaję teorię następującą: wszystko zależy od
gustu właściciela samochodu. Każdy człowiek słyszy
inaczej, każdy ma inne preferencje. Jeżeli
odczuwamy potrzebę, by z tyłu też coś nam grało,
no to zamontujmy głośniki.
Jeżeli uznaliśmy, że system
przedni wystarczająco nagłośni nasz samochód -
wszak na koncercie scena z wykonawcami jest przed
nami, to możemy sobie darować montaż głośników
tylnych. Za zaoszczędzone pieniądze można pomyśleć
o zainstalowaniu głośnika niskotonowego -
subwoofera, który będzie odtwarzał najniższe
częstotliwości pasma akustycznego - basy.
W przypadku, gdy odczuwamy
potrzebę zainstalowania głośników tylnych, to
najlepszym z punktu widzenia akustyki miejscem
jest tylna półka. Najlepszym nie oznacza idealnym,
drgająca membrana głośnika pobudza do drgań półkę
i słyszymy nie tylko dźwięk dobiegający z
głośników, ale także inne hałasy, które zakłócają
i przeszkadzają w poprawnym odbiorze. W tylną
półkę najczęściej montujemy głośniki eliptyczne,
typowy rozmiar to 6x9 cali. Pomimo dość znacznej
powierzchni membrany oraz deklarowanej dolnej
częstotliwości, jaką mogą odtworzyć głośniki ok.
45-50 Hz uzyskany bas jest mizerny. Przyczyna tkwi
w tym, że bardzo słabo tłumione jest
promieniowanie akustyczne tylnej części membrany,
dźwięk dobiega również z bagażnika. Innym
denerwującym zjawiskiem jest charakterystyczny
furkot dobiegający z głośników przy głośniejszym
słuchaniu muzyki.
Nie będę się zagłębiał w
teorię, dlaczego tak się dzieje, ponieważ
zanudziłbym dokumentnie naszych czytelników.
Powiem tylko, że ten typ tak ma.
W wielu samochodach nawet
wysokiej klasy są w tylnej półce miejsca
przeznaczone do zamontowania głośników 16,5 cm, 13
cm, lub nawet 10 cm. Nie łudźmy się, że z
głośników o tak małych średnicach uzyskamy
poprawne odtwarzanie basu - a tego najbardziej nam
brakuje przy dobrym systemie przednim. Najlepszy
efekt uzyskamy montując w te miejsca głośniki
koaksjonalne, w zupełności wystarczą dwudrożne. W
zależności od ustawień radioodtwarzacza uzyskamy
przesunięcie sceny dźwiękowej do tyłu samochodu
(trochę to nienaturalne, prawda? Ale o gustach się
nie dyskutuje. Decyzję o zamontowaniu lub
niezamontowaniu głośników tylnych każdy podejmuje
sam.
Kolejnym, wyższym etapem
wtajemniczenia w arkana wiedzy o samochodowych
systemach audio jest rozbudowa systemu o
wzmacniacz zasilający głośniki przednie. Ktoś może
powiedzieć: zaraz, zaraz, przecież kupiłem
radioodtwarzacz, wyposażony w czterokanałowy
wzmacniacz o mocy 4x50W i to powinno wystarczyć.
Prawda jak zwykle brzmi
pośrodku. Owszem wzmacniacz posiada moc wyjściową
4x50W. Jest to tzw. moc muzyczna, pomiar
przeprowadzono w warunkach laboratoryjnych przy
zasilaniu radioodtwarzacza napięciem 14,4V.
Faktyczna moc (RMS - niezniekształcony przebieg
sinusoidalny), jaką nasz wzmacniacz może zasilić
głośniki to ok. 4x18W może 4x20W i taka jest
okrutna prawda. I dużo to, i zarazem mało. Do
poprawnego odtwarzania mowy, czy wiadomości,
prognozy pogody wystarczy, no ale nasz kącik
przeznaczony jest dla fanów muzyki w samochodzie,
a dla nich jest to za mało.
Rozwiązanie jest niestety
jedno - kupujemy wzmacniacz samochodowy. Musimy
podjąć decyzję, jaki system audio będziemy
budowali w naszym samochodzie. Jak zwykle są różne
koncepcje od bardzo prostych i w miarę tanich po
bardzo rozbudowane i bardzo drogie. Na obecnym
etapie naszych rozważań o samochodowych systemach
akustycznych zajmiemy się budową prostego systemu
audio. System taki składa się z radioodtwarzacza,
wzmacniacza samochodowego no i oczywiście
przedniego systemu głośnikowego.
Radioodtwarzacz kupiliśmy,
głośniki zamontowane, oczywiście koniecznie
wytłumione drzwi, no to kupujemy wzmacniacz. Do
zasilana głośników przednich wystarczy wzmacniacz
dwukanałowy o mocy 2x50W do 2x100W.
Wzmacniacz posiadający taką
moc, jest wystarczający, nawet wtedy, gdy
zdecydujemy się w przyszłości na montaż subwoofera
ze wzmacniaczem o mocy 400W. Na naszym rynku jest
dużo wzmacniaczy różnych firm. Kosz jego zakupu to
w zależności od firmy i parametrów to kwota od 400
do 5000 zł. Zachęcam naszych szanownych
czytelników do zakupu sprzętu znanych i
renomowanych producentów. Istnieje wtedy pewność,
że za wydane pieniądze otrzymaliśmy produkt,
którego dane techniczne są takie jak napisano w
karcie wzmacniacza, mamy gwarancję i serwis.
Podczas zakupów uważnie przeczytajmy załączoną
kartę z danymi technicznymi wzmacniacza.
Nie dajmy się zwieść napisom
na obudowie np. 1600W, chyba że jest to wzmacniacz
renomowanej firmy i kosztuje 10.000 zł, ale taki
do głośników przednich jest niepotrzebny.
Przestrzegam również przed zakupem wszelkiego
rodzaju sprzętów używanych. Wzmacniacze takie
często są po naprawach, zamontowano w nich
przypadkowe (prosto z półki sklepowej) podzespoły,
tranzystory czy układy scalone. W wyniku takiej
naprawy wzmacniacz ma dużo gorsze parametry,
większe zniekształcenia i szumy, a mniejszą moc.
Może też pochodzić z kradzieży, a nikt zapewne nie
chce zostać paserem. Najlepszym rozwiązaniem jest
zakup wzmacniacza w renomowanym zakładzie
montażowym car audio. Specjaliści na podstawie
preferencji muzycznych właściciela posiadanego
radioodtwarzacza i głośników podpowiedzą, jaki
wzmacniacz i jakiej firmy byłby optymalny. Zasada
powinna być taka, że do budżetowego
radioodtwarzacza i tanich głośników nie
instalujemy bardzo dobrego i drogiego wzmacniacza,
ponieważ nie będziemy w stanie ocenić jego walorów
a zwłaszcza brzmienia.
Teraz o montażu. Najczęściej
wzmacniacz montowany jest w bagażniku, na oparciu
tylnego fotela, lub przykręcony do boku bagażnika.
Często też wzmacniacze montuje się pod siedzeniem
kierowcy lub pasażera, w tym przypadku należy
zapewnić, by wzmacniacz posiadał odpowiednie
chłodzenie i był chroniony przed przypadkowym
uszkodzeniem. W niektórych markach samochodów
istnieje możliwość zamontowania wzmacniacza pod
deską rozdzielczą lub w skrytce.
Najkorzystniejszym miejscem, do którego przewody
zasilające , głośnikowe i sygnałowe są najkrótsze.
Montaż wzmacniacza związany jest z ułożeniem
przewodów:
- zasilających o przekroju uzależnionym od mocy
wzmacniacza przy mocy 50W-100W wystarczą 10 mm
przy wzmacniaczu w bagażniku, 6 mm przy
wzmacniaczu zamontowanym pod siedzeniem, lub deską
rozdzielczą, ale nie zawsze,
- głośnikowych o przekroju 2,5 mm niezależnie od
miejsca montażu wzmacniacza,
- sygnałowych, najlepiej dobrej firmy z dobrym
ekranem.
Przy złej jakości przewodów
sygnałowych lub niepoprawnie ułożonych, mogą
pojawić się w głośnikach zakłócenia pochodzące od
alternatora (gwizd o wysokości uzależnionej od
obrotów silnika, pompy paliwa, komputera i innych
urządzeń pokładowych.
Zasada montażu przewodów
jest następująca, nigdy nie układamy razem
przewodów sygnałowych z przewodami zasilającymi
pompę paliwa. Przewody głośnikowe i zasilające
wzmacniacz nie powinny być układane razem z
przewodami sygnałowymi. Często jest tak, że w
nowych samochodach naszpikowanych elektroniką
przewody sygnałowe układa się w tunelu środkowym
lub pod podsufitką! Przewody zasilające układamy
od zacisków akumulatora do zacisków wzmacniacza.
Są szkoły i teorie, że przewód (-) można
przykręcić do karoserii samochodu (zaoszczędzimy
ok. 4 m.b. przewodu), jest to wg tych teorii
uzależnione od wieku samochodu, silnika -
benzynowy czy Diesla. Obiektywna prawda jest taka:
może się okazać, że przewód (-) przykręcony do
karoserii powoduje przedostawanie się do toru
audio zakłóceń, w wyniku czego musimy powtórnie
rozebrać tapicerkę w samochodzie i ułożyć przewód
(-); czy warto oceńcie sami. Na przewodzie (+) jak
najbliżej akumulatora montujemy specjalny
bezpiecznik. Wszystkie kable muszą być tak
ułożone, by nie były narażone na przetarcie,
powieważ grozi to uszkodzeniem sprzętu.
Jeżeli posiadamy odpowiednią
wiedzę i zdolności manualne możemy próbować
samodzielnie zamontować wzmacniacz, ułożyć
przewody i poprawnie wszystko połączyć. W
przeciwnym przypadku radzę udać się do zakładu
montażowego - koszt montażu wzmacniacza to 120-200
zł plus koszty materiałowe tzn. przewody
zasilające, głośnikowe, kable sygnałowe itp.
Źródło: Wiesław Brzyszko -
Dobry Ton - "Czy montować głośniki na tylnej
półce?"
AUTO TUNING ŚWIAT nr 2, luty 2004, str. 46-47 |