|
Kondensator do
samochodowego systemu audio jest jak luksusowe
wyposażenie auta. Pozornie można się bez niego
obejść, ale kto raz spróbuje już nigdy nie będzie
chciał z niego zrezygnować. To wcale nie jest
żart...
Zadajmy sobie pytanie: Po co kondensator do
samochodu? Kondensator ma zapewnić jeszcze lepsze
wrażenia z odsłuchu muzyki w samochodzie. Ale jak?
Kondensator podobnie jak tradycyjny akumulator
gromadzi energię elektryczną. Naturalne jest
zatem, że skoro gromadzi to również oddaje - w
przypadku systemu audio, elementem najbardziej
potrzebującym energii jest wzmacniacz, który
zasila niezwykle "prądożerne" głośniki niskotonowe,
które dostarczają słuchaczom tak niezapomnianych
wrażeń basowych. I nie ma przy tym znaczenia, czy
delektujemy się wspaniałą głębią kontrabasu
jazzowego kwartetu czy też syntetycznymi
uderzeniami techno. Aby głośniki mogły odpowiednio
zagrać (a jak wiadomo, aby uzyskać odpowiednie
basy potrzebna jest duża membrana; aby zaś
rozruszać dużą powierzchnię trzeba sporo siły)
muszą mieć odpowiednio dużo mocy ze wzmacniacza.
Ponieważ nie jest to żadne perpetum mobile,
wzmacniacz musi uzyskać wystarczająco dużo energii
z akumulatora, by wytworzyć odpowiednią moc.
Wszystko jest w porządku dopóki akumulator
dostarcza odpowiednią dawkę energii. Niestety we
współczesnych samochodach bardzo dużo urządzeń
czerpie energię z akumulatora. Samochodowy
wzmacniacz jako jeden z najbardziej "prądożernych"
urządzeń może nie uzyskać tyle prądu ile potrzeba.
Przekłada się to od razu na pracę głośników.
Zamiast głębi i precyzji kontrabasu możemy
usłyszeć dogorywający instrument. Wówczas muzyka w
samochodzie przestaje się kojarzyć z
przyjemnością. Jak zatem temu zaradzić? Można
dodać drugi akumulator. Tylko po co? Dużą baterię
nie łatwo umieścić tuż przy wzmacniaczach (wymóg
jak najmniejszej odległości). Potrzeba zatem
czegoś innego.
Heinz Fisher zaproponował
coś lepszego i bardziej efektywnego: umieszczenie
przy wzmacniaczu specjalnego niewielkiego
kondensatora (małe urządzenie łatwiej umieścić w
samochodzie). O trafności tego pomysłu niech
świadczy to, że szybko znalazł naśladowców na
całym świecie, a mało która marka uznana za
wyspecjalizowaną nie ma w ofercie kondensatorów.
Jaką zatem rolę pełni kondensator? Przede
wszystkim wspomaga wzmacniacz. Kiedy bowiem sprzęt
będzie wymagał większej dawki energii niż jest mu
w stanie dostarczyć akumulator łatwo pobierze
zapas z kondensatora. Mała odległość (nie większa
niż 40 cm) pomiędzy nimi gwarantuje, że zapas
zostanie szybko dostarczony do odbiorcy. A wówczas
wierność odtwarzania muzyki zostanie z łatwością
zachowana.
Z kondensatora jest jeszcze
jeden pożytek - pełni ważną, a niedocenianą rolę
stabilizatora zasilania. Tym samym skutecznie
zabezpiecza sprzęt przed skutkami wahań napięcia.
W praktyce zapewnia to bezawaryjne funkcjonowanie
urządzeń. Naturalnie nie ma nic za darmo - z
kondensatora będziemy mieli pożyetk tylko wtedy,
kiedy to będzie produkt wysokiej jakości. Tanie
urządzenie może natomiast szkodzić! Nic nie da się
ukryć w przypadku radioodtwarzaczy czy głośników.
Już po samym wyglądzie poszczególnych komponentów
łatwo odróżnić produkt wysokiej jakości od taniej
podróbki. W przypadku kondensatorów to nie jest
takie proste. Wszystko co najważniejsze kryje się
w zamkniętej hermetycznej puszce. Jej otwarcie
bezpowrotnie niszczy sprzęt. Z tego korzystają
nieuczciwi producenci, którzy oszczędzają na tym
co najistotniejsze. Aby kondensator mógł
zgromadzić wystarczająco dużo energii musi się
wyróżniać dużą pojemnością. Zapewniają ją płyty
metalowe o jak największej powierzchni. Ponieważ
trudno je zmieścić w niewielkiej obudowie,
zastąpiono je specjalną folią aluminiową zwijaną w
rulon. Tym samym folia o powierzchni ok. 1000 m2
mieści się bez problemów w niedużej, smukłej
puszce. O tym jak duża jest to powierzchnia łatwo
się przekonać - wystarczy porównać wymiary folii z
wymiarami własnego mieszkania. Jak nietrudno
wydedukować zgromadzona na tak dużej powierzchni
energia to niezłe źródło do wykorzystania. Aby
jednak jak najszybciej wykorzystać pełną zawartość
kondensatora należy rozwiązać problem poboru
energii zgromadzonej np. na końcu foliowego
rulonu. W końcu zgromadzone tam elektrony mają
sporą drogę do przebycia! Brax jako jedyny
zastosował liczne punkty kontaktu (niekiedy nawet
18 pasków) w precyzyjnie wyliczonych
odległościach. Tym samym zawsze mamy gwarancję, że
w dowolnej chwili możemy wykorzystać pełny
potencjał urządzenia.
Niezmiernie ważna jest
również precyzja wykonania. Poszczególne miejsca
styku muszą być bardzo trwałe, a zwoje folii
zabezpieczone przed zwarciem. Łatwo sobie
wyobrazić następstwa zwarcia - poważnie uszkodzone
wzmacniacze, głośniki i instalacja - oszczędności
poczynione na materiałach i technologii mogą być
wyjątkowo niekorzystne w skutkach.
Żródło: Opracowanie Michał
Kwiatkowski na podstawie materiałów prasowych
firmy 2N CAR HI-FI
"Co to jest kondensator?", GT nr 10 (34), str. 70,
październik 2001 |