|
|
 |
|
|
|
 |
|
Aby dobrze nam
grało...
Jak wiadomo sam zakup "dobrych" głośników nie
wystarczy, żeby nasz samochodowy zestaw audio
dostarczał nam krystalicznego dźwięku. Brzmienie
jest przede wszystkim wypadkową jakości i
sposobu doboru przetworników, miejsca oraz
sposobu ich zamontowania i na dodatek środowiska
akustycznego w jakim przychodzi im pracować.
Sposób montażu głośników powinniśmy
zaplanować przed ich zakupem. Jeśli
chodzi o instalacje to do wyboru mamy
fabrycznie zaprojektowane miejsca
montażowe w aucie, modyfikację tych
miejsc, a prawdziwi zapaleńcy mogą
pokusić się nawet o własnoręczną
adaptację wnętrza auta do montażu
niestandardowych głośników lub zlecenie
tego zadania zewnętrznej firmie, jeśli
nie czujemy się na siłach.
Pierwsza sprawa to sprawdzenie, co dała
nam fabryka. Chodzi tutaj o otwory na
głośniki, których najczęstsze średnice
do 13 lub 16 centymetrów. Oprócz ich
szerokości powinniśmy także sprawdzić
głębokość, gdyż może się okazać, że z
tyłu membrany wystawać będzie dość
pokaźny magnes, którego przecież tez
trzeba gdzieś zmieścić. Dodatkowo
powinniśmy się przyjrzeć tej
przestrzeni, czy nie została zamontowana
folia lub elementy tłumiące, gdyż ma to
wpływ na odtwarzanie basu. Czasami
okazuje się, że producent przewidział w
naszym aucie trochę mniej miejsca na
elementy car audio i do dyspozycji mamy
otwory 10 lub nawet 8,7 centymetrowe.
Jeżeli nie chcemy zbytnio ingerować w
konstrukcję auta to będziemy musieli się
z kompromisem w postaci niedostatków
basu. Niekiedy możemy się spotkać z
nietypowymi wejściami na głośniki o
średnicy 12 centymetrów, jak w autach
marki Mercedes.
Kolejną kwestią jest odpowiednie miejsce
montażowe. W przypadku gdy głośnik
będzie znajdować się dość wysoko i jego
membrana będzie skierowana w kierunku
uszu słuchaczy to najlepszym
rozwiązaniem może okazać się
zastosowanie głośników współosiowych lub
szerokopasmowych. Gdy głośniki grają na
wysokości brzucha lub w nogi to wyjściem
z sytuacji mogą być zestawy separowane.
Specjaliści z branży car audio
przekonują raczej do stosowania tych
ostatnich, gdyż często kupując taki
zestaw nawet gorszej klasy może się
okazać, że zapewni nam dużo lepsze
brzmienie.
Przy montażu głośników nisko- lub
średniotonowych nazywanych też wofferami
lub midwooferami, należy zadbać o
odpowiednią sztywność i szczelność
miejsca montażu. W przypadku gdy seryjne
uchwyty nie są odpowiednio przygotowane
można poratować się pierścieniami
usztywniającymi wykonanymi z metalu lub
MDFu. Głośniki powinno się zawsze
uszczelniać dokładając między
płaszczyznę montażu, a głośnik chociażby
cienituką gąbkę. Inna sprawa to
wytłumienie drzwi. Przeważnie używa się
do tego mat bitumicznych (koszt rzędu
kilkunastu złotych), które przyklejamy
wewnątrz płata pokrycia drzwi lub na
same jej blachy. Matę powinno się kleić
rozgrzaną przy użyciu suszarki. Gdy mamy
problemy z doklejeniem trudno dostępnych
miejsc, to wystarczy pociąć ją na
mniejsze kawałki. Już jedna warstwa maty
tłumiącej powinna dać zauważalny efekt.
bardziej wymagający mogą użyć nawet
kilku warstw. W przypadku gdy za
zamontowanym głośnikiem znajduje się
folia, warto zastanowić się nad jej
przycięciem. Gdy zrobimy to w odpowiedni
sposób powinien stworzyć się z niej
okap, dzięki któremu dostająca się woda
nie będzie kapać na głośnik.
Tweetery, czyli tzw. głośniki
wysokotonowe, są bardzo wrażliwym
elementem jeśli chodzi o miejsce
montażu. Najczęściej miejscem ich
instalacji jest deska rozdzielcza,
przednie słupki, wewnętrzne obudowy
lusterek lub górną część drzwi. Ciężko
jest uznać, które miejsce jest dla nich
najbardziej odpowiednie. Najlepszym
sposobem jest eksperymentowanie tuż po
ich zamontowaniu. Na potrzeby testu
można je montować prowizorycznie aby
ocenić różnice w emitowanym dźwięku w
zależności od położenia. Należy trzymać
się kilku zasad. Pierwsza mówi o tym,
żeby nie kierować "tweeterów" wprost na
głowy jadących oraz zbyt blisko uszu. W
relacji pomiędzy głośnikiem a słuchaczem
nie powinno być przeszkód. Obrazowym
przykładem jest moment kiedy lewa ręka
leży na kierownicy i tłumi dochodzące
dźwięki. Najlepiej jest umieszczać je
mniej więcej na wysokości uszu
słuchającego. I tutaj jak wcześniej
wspomniałem można posilić się przednimi
słupkami. Wystarczy odrobina inwencji i
gotowy efekt wizualny oraz dźwiękowy
może pozytywnie zaskoczyć.
Sebastian Kościółek |
|
|
|
 | |
| | |
 |
|